• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Dziś u początku XXI wieku nadal dla wielu wychowanie słuszne i właściwe - to wychowanie bez wartości, bez odniesienia do Boga, zawieszone w próżni a więc wychowanie laickie. Jest ono różnie określane, definiowane i rozumiane. Ze strony zwolenników takiego kierunku wychowania i kształcenia kierowane są pod adresem zarówno samej pedagogiki katolickiej jak i osób tak rozumiejących wychowanie i działających w tym duchu różne inwektywy. Niekiedy w gronie zwolenników laickiego wychowania stają osoby, które same przeszły drogę wychowania katolickiego, a dziś z racji na różne przeszłości, zależności, zawiłości życiowe, utożsamiają się z pedagogiką bezideową, czysto teoretyczną, pozbawioną odniesienia do konkretnego Mistrza – jako Pedagoga, który jest autorytetem, wzorcem. W wychowaniu bowiem istotnym zawsze będzie ukazywanie wzorca ku któremu prowadzony będzie wychowanek. Wśród wielkiej rzeszy osób oddanych sprawie kształcenia i wychowania katolickiego jest znany nie tylko na Słowacji jako naukowiec, duszpasterz – ks. prof. dr hab. Franciszek Długosz.

Ubóstwo, to problem, który dotyczy całego świata. Jednak na przestrzeni wieków, przybierał on różny wizerunek i rozmiary. Ubóstwo związane jest przede wszystkim z brakiem środków na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych, takich jak: pożywienie, mieszkanie, odzież, transport. Szersze znaczenie ubóstwa, określa je jako złożone zjawisko społeczne, spowodowane takimi czynnikami jak: bezrobocie, liczbą rodzin wielodzietnych i niepełnych, bezdomnością, czy wskaźnikiem rodzin żyjących z osobą niepełnosprawną lub długotrwale chorą. Pomimo, iż Unia Europejska jest jednym z najbogatszych rejonów na świecie, to 17% Europejczyków ma tak ograniczone dochody, że nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych. W dniu 4 września 2012 roku w Ružomberku (Słowacja) rozpoczął się Międzynarodowy Naukowy Kongres pt. „Európske a svetové kontexty chudoby v období sociálnych a demografických premien spoločnosti”. Organizatorem Kongresu jest Katolícka univerzita v Ružomberku - Slovensko, Rajagiri College of Social Sciences – India, Loma Linda University – Kalifornia (USA).

Na drodze naszego życia spotykamy różne osoby. Jedni obdarowują nas uśmiechem, inni zwyczajną dobrocią, inni śpieszą wieloraką pomocą. Ci tworzą grupę otwartego pełnego dobroci serca. Oczywiście – jak to bywa w życiu – spotykamy także ludzi o nieco odmiennych postawach. Kilka słów chcę poświęcić osobie, która posiada nadzwyczajny charyzmat dobroci serca. Jest to osoba, która dzieli się sercem, i tym wszystkim, czym ją Bóg obdarzył. Jak bardzo trzeba być mądrym, by zawsze być dobrym! Bo ten, kto przywiązuje się do dobrego drzewa, zyskuje dobry cień. Jej dobroć jest motorem życia. A wiemy, że dobro rodzi się wtedy, gdy zapomina się o sobie. Tą osobą jest Aleksandra Noyszewska – skromna, utalentowana, radosna, pokorna, przedobra, uczciwa z otwartymi oczami serca i duszy.

W drogę z nami

Dla wielu te słowa kojarzyć się zapewne będą ze słowami piosenki religijnej, śpiewanej często podczas pielgrzymek. Dla nas jako „Zespołu Redakcyjnego Strony” - to mały jubileusz a więc czas na podsumowanie, a zarazem to początek kolejnego odcinka drogi tworzenia, wzbogacania strony internetowej. Stronę „Pedagogika Katolicka” odwiedziło w ciągu niemal sześciu miesięcy ponad 10.000 osób. To już małe miasteczko. Tworzymy piękną wspólnotę ducha, serca, intelektu. Wiemy, że wśród odwiedzających tę stronę - to głównie nasi Przyjaciele, utożsamiający się z zawartością merytoryczną strony. Wam Drodzy Przyjaciele, za bycie razem z nami, za korzystanie z treści strony, za wszelkie wyrazy i formy wsparcia, życzliwości – serdecznie dziękujemy. Ale wiemy też, że stronę tę odwiedzają Ci, którzy niekoniecznie utożsamiają się z jej duchem katolickim. Wam Drodzy Państwo, także dziękujemy za bycie z nami, za wyrazy uszanowania tego, co tu znajdujecie. Razem tworzymy wspólnotę, która kroczy drogą życia. Wszystkich Was nadal zapraszamy mówiąc: „W drogę z nami”.

Wychowawcze oddziaływanie poezji wyraża się w kształtowaniu wyobraźni i uczuć, w inspirowaniu aktywności twórczej, w rozszerzaniu zakresu doświadczeń indywidualnych człowieka. Wielu powiada, że poezja leczy rany, jakie zadaje rozum. Zatem przeżycia estetyczne, towarzyszące poznawaniu utworów poetyckich, czynią nas wrażliwymi na piękno języka, na złożoność formy, wyrabiają smak literacki. Wywołana fascynacja utworem literackim pozwala niejednokrotnie odczuć jego humanistyczny sens, zawartą w nim myśl przewodnią. A życie pędzi wciąż do przodu, coraz prędzej gna i bryka i czasami w tym pośpiechu coś ważnego nam umyka. Tym czymś, jest właśnie poezja. Ci, którzy wiersze piszą lub czytają, są lepiej wychowani, czyli ukształtowani niż ci, którzy tego nie robią. Żyją w wielu światach, realnych i werbalnych, widzą więcej, czują więcej, lepiej się komunikują ze światem. Wyrażają to, co niewyrażalne, słyszą to, co zagłuszone. Poezja - w tajemniczy sposób - nigdy nie przestaje wychowywać zarówno poetów jak i ich czytelników. Prezentujemy mały tomik poezji autorstwa Cezarego Lipka.

Wiedza - to majątek, którego złodziej nie ukradnie, ale i którego w spadku się nie otrzymuje. Podobnie też wiedza przygotowuje drogi, ale czyny i tak zwykle chodzą na przełaj. Dość często bywa, że nowa myśl wydaje się z początku absurdalna, dopiero po wnikliwej lekturze bądź przeprowadzeniu badań zmieniamy swoja opinię czy zdanie. Spotykamy także niekiedy stwierdzenie, że nadmiar wiedzy jest równie szkodliwy, jak jej brak. Bowiem głupota sama przechodzi z pokolenia na pokolenie, wiedzę - trzeba jednak przenosić. Owszem wiedzę można a nawet należy przekazywać, ale nie mądrość. Mądrość można znaleźć, można nią żyć, można się na niej wspierać, można dzięki niej czynić cuda, ale wypowiedzieć jej i nauczać nie sposób. Wiedza przyczynia się do pozyskania mądrości. Zatem niedostatek wiedzy to rzecz niebezpieczna. Zajmowanie się obszarem wiedzy, który nie został jeszcze w pełni zbadany, wywołuje u badacza odczucia zbliżone do tych, jakich doznaje dziecko, usiłujące pojąć, w jaki sposób dorośli tak sprawnie posługują się różnymi przedmiotami.

Człowieka kształci i wychowuje głównie rodzina. Ona była, jest i zapewne pozostanie podstawowym podmiotem wychowania młodego człowieka. Co prawda w ostatnim czasie z wielu powodów nieco zachwiały się kolumny tej instytucji, to jednak wciąż odgrywa znaczącą i główną rolę w pedagogii dziecka czy młodego człowieka. Wielką rolę ma też w procesie pedagogii sport. Jesteśmy po wielkich wydarzeniach sportowych, najpierw „Euro 2012” a następnie „Letnich Igrzyskach Olimpijskich 2012”. Nie o tym będzie jednak owa refleksja. Owszem związana ze sportem, lecz w innym wymiarze i w innym nieco duchu. „Anioły”, bo taką ma skrótową nazwę jeden z klubów sportowych piłki nożnej, którym żyją niemal wszyscy z całej wspólnoty parafialnej i nie tylko. Zespół, który osiągnął nie lada pozycję, bo co prawda jak na razie znalazł się w IV lidze, to jednak jego znaczenie i prestiż jest znany niemal na całym Pomorzu.

Szczęśliwi ci, którzy siadając przy stole każdego dnia mają na nim chleb – owoc pracy rąk ludzkich. Pochylając się nad bochnem chleba nie zawsze jednak uświadamiamy sobie, iż to także wielki trud pracy rolnika, który w tym właśnie okresie wakacyjnym zbiera ów plon, jaki ziemia wydała. Przebywam na Pomorzu, które przemierzając napawa serce radością i nadzieją na widok dojrzałych łanów zbóż. Na horyzoncie widać pracujące bizony. Stanąłem na tej ziemi w zadumie i refleksji, rodzącej myśl, iż i ja jestem przecież dłużnikiem wobec trudu rolnika. Każdy w jakimś stopniu winien przyczynić się do tego, by w bochnie chleba była cząstka jego pracy. Zatem decyzja. Koniecznie przyśpieszony kurs obsługi technicznej kombajnu. Pozostawienie codzienności naukowej, a włączenie się do zbioru plonów. Zapewne inaczej będzie smakował chleb w którym cząstka własnej pracy zaistnieje. A zawołanie: „Ora et labora” winno obowiązywać każdego, niezależnie od pełnionej funkcji, posiadanych stopni czy tytułów. Bowiem „Bogu nie potrzeba dowodów, doktoratów, naukowych tez, Bogu - tak jak miłości, wystarczy, że jest”. W spożywaniu chleba nie ma zatem zróżnicowania na ów podział. Zatem do pracy!!!