• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Zapewne niejedna osoba czytając sam tytuł tej refleksji będzie mieć mieszane uczucia. Czy rzeczywiście tak w życiu jest, że im więcej okażemy komuś życzliwości, tym więcej otrzymamy niewdzięczności? Z punktu zdroworozsądkowego myślenia, zresztą nie tylko, ale choćby z samego człowieczeństwa, a tym bardziej z punktu naszej wiary, winno być zupełnie inaczej. Czytamy w Ewangelii św. Łukasza, jak to „Jezus idąc do Jeruzalem uzdrowił dziesięciu trędowatych mężczyzn. Tylko jeden z nich, widząc, że został uzdrowiony, wrócił, głośno chwaląc Boga.  Upadł na twarz do Jego stóp i dziękował Mu. Był to Samarytanin. Jezus wówczas zapytał: Czy nie dziesięciu zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? I nie znalazł się nikt, kto by wrócił oddać chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?”. A zatem może to jakaś norma i to nie tylko współczesnych czasów, ale ludzkiej przewrotności?

Jest 02 listopada 2012 roku. Kończący się, ciepły, jesienny, listopadowy dzień, Dochodzi godz. 16.00. Zapada powoli zmrok. Cmentarz Obrońców Lwowa we Lwowie. Las pomników młodych Orląt – niezapomnianych Bohaterów. Na każdym pomniku zapalony znicz ze spokojnym płomieniem pamięci. Na przemian, jedne białe drugie czerwone. A to Polska właśnie. Ostatnie grupki młodych Polaków – głównie studentów przechodzących wśród rzędów pomników. Dziś, w Święto Zmarłych dane mi było stanąć w refleksji właśnie w tym miejscu, na tej ziemi, za którą swe życie oddało tylu młodych polskich „orłów”. Nastała zupełna cisza. Wszyscy już opuścili cmentarz. Zatrzymałem się pośrodku „osiedla” w blasku zapalonych zniczy. Tu spoczywają świadkowie tamtych dni, bohaterowie a może bardziej męczennicy? Wołająca cisza! Nie często jest ku temu okazja, by wtopić się w oddech pamięci świadków mówiących innym językiem. Milczeniem, które zwykle bardziej jest wymowne jak hałas ludzkich słów. Czuje się bicie serca, krążenie w żyłach, atmosferę historii. Tu czas inaczej płynie. Spokojnie! Dochodzi godz. 18.00. Święta noc. Czas ruszać w drogę.

Na dobre rozpoczął się kolejny rok kształtowania intelektu i serca. Młodzi adepci rozpoczęli swoją formacje i edukację poprzez różne formy oferty uniwersyteckie. Jedną z nich jest praca naukowa w ramach której przygotowują rozprawy z wybranej przez siebie tematyki. A, że zainteresowania są dość zróżnicowane, trzeba wspólnie je przedyskutować, dokonać oceny i w aspekcie możliwości podjąć opracowanie. Jedną z takich grup to studenci seminarium Pedagogiki Katolickiej, w ramach którego powstają oryginalne, aktualne i profesjonalne opracowania –zwykle oparte na badaniach empirycznych.

Zbliżamy się do dni i miesiąca szczególnej pamięci o tych, którzy odeszli od nas. Wielu z nas pochylając się nad mogiła bliskich, przeżyje na nowo refleksję smutku, tęsknoty, płaczu. Jednak warto w tych dniach uświadomić sobie prawdę, że śmierć kogoś bliskiego to tylko chwilowe rozstanie, owszem bardzo bolesne, czasami nie można pokonać smutku z powodu utraty bliskiej osoby, a tym bardziej, kiedy się ją bardzo kocha. Nie łatwo przyjąć do wiadomości samego faktu utraty kogoś bliskiego i jakże często idzie za tym bunt do samego Boga ... pytanie - dlaczego? Osoby pozostające łatwiej zniosą ten ciężar, jeśli są wierzący, w tej samej chwili zbudują jeszcze większą więź z Bogiem i pogłębią więzi z bliskimi.

W dniu 23 października 2012 roku w 93 roku życia odszedł do Pana ks. prof. dr hab. Janusz Tarnowski – znany, wielki, szanowany, kochany pedagog, teoretyk, profesor warszawskich uczelni katolickich, i jako praktyk, przyjaciel wielu młodych ludzi i ich kierownik duchowy. Wykładowca pedagogiki w Metropolitalnym Seminarium Duchownym i Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Od 1990 r. profesor zwyczajny Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Od 54 lat kapelan Zgromadzenia Sióstr Rodziny Maryi przy ul. Żelaznej w Warszawie. Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona w Parafii św. Augustyna na Muranowie w Warszawie (ul. Nowolipki 18), w sobotę 27 października br. o godz. 12.00, po czym ciało zostanie złożone na cmentarzu powązkowskim, brama VI od ul. Ostroroga. Zgodnie z ostatnią wolą Zmarłego, uprzejmie proszę, by ofiary przeznaczone na cmentarny zakup kwiatów w związku z pogrzebem, zostały zebrane podczas Mszy św. i przeznaczone na utrzymanie Domów Dziecka prowadzonych przez Siostry Rodziny Maryi. Dobry Jezu a nasz Panie, daj mu wiecznie spoczywanie!

Te trzy elementy stanowią integralną całość, które ukazują nam związek trzech głównych wartości tak istotnych dla człowieka. Sam człowiek jest tą wartością, która stanowi ukoronowanie wszystkich dzieł stwórczych. Religia dopełnia jego jestestwa, wypełnia miejsce w nim zarezerwowane przez samego Stwórcę. Zdrowie, które jest wyrazem kondycji człowieka zarówno w sferze fizycznej i duchowej, także jest bardzo istotnym elementem dla jego obecnego a także przyszłego życia. Cieszy fakt, iż poraz kolejny Instytut Medyczny im. Jana Pawła II wraz z Pomorskim Uniwersytetem Medycznym w Szczecinie i Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Szczecińskiego, zorganizowali w dniach 22-24 października br. Międzynarodową Konferencję Naukową, której tematyka została nakreślona „Wokół problemu uporczywej terapii”. Patronat nad konferencją objęli: Jego Ekscelencja Ks. Abp Prof. Andrzej Dzięga - Metropolita Szczecińsko – Kamieński, Jego Magnificencja Prof. Andrzej Ciechanowicz - Rektor Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Prof. dr hab. Jerzy Buzek - Parlament Europejski.

Miesiąc październik to czas nie tylko modlitwy różańcowej, ale to miesiąc 34-rocznicy  objęcia przez Wielkiego Pasterza kierownictwa Kościołem na Stolicy Piotrowej. Rocznica ta jest okazją, aby w modlitwie przez wstawiennictwo Bł. Jana Pawła II prosić o dary łaski dla naszych Pasterzy i całego Kościoła. Szczególną okazją ku temu była Msza święta sprawowana 22 października w Bazylice Katedralnej pw. Św. Jakuba Apostoła w Szczecinie pod przewodnictwem J.E. Ks. Abpa Andrzeja Dzięgi, w której udział wzięli także przedstawiciele studentów, pracowników naukowych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w Stalowej Woli. Była to okazja wyrażenia wdzięczności Bogu i Pasterzowi tegoż Kościoła za dzieło tworzenia przed laty Wydziałów Zamiejscowych KUL w Stalowej Woli i wciąż powoływane nowe dzieła, jakie powstają dla dobra wiernych.

Święty Apostoł powiada: „Gdybym poznał wszystkie tajemnice i wszelką wiedzę, a wiarę miałbym taką, że góry bym przenosił, a nie miałbym miłości, byłbym niczym”. Można w tym miejscu postawić zasadnicze pytanie: co znaczy kochać człowieka? Odpowiedzi, definicji na ten temat jest bardzo wiele. W zależności komu postawimy to pytanie, otrzymamy różną i często dość skomplikowaną odpowiedź. Inaczej odpowie filozof, teolog, socjolog, psycholog, rodzic, przyjaciel, małżonek czy małżonka, etc.