• 01.jpg
  • 02.jpg
  • 03.jpg
  • 04.jpg
  • 05.jpg
  • 06.jpg
  • 07.jpg
  • 08.jpg

To już niemal stał się standard, że w konferencjach naukowych organizowanych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskiem Jana Pawła II w Stalowej Woli, czynny udział biorą ludzie młodzi – studenci, którzy z wielkim zaangażowaniem przygotowują aktualne tematy z życia i dla życia wzięte. Szczególnie grupą aktywną w tym obszarze działalności naukowej są studenci prawa i pewna grupa studentów z pedagogiki. Dla tej grupy studentów tego typu wyzwania, jak zorganizowanie konferencji czy przygotowanie wystąpienia, nie jest czymś, co budzi lęk. Stąd też w ostatnim czasie pojawiło się wiele ciekawych inicjatyw studenckich dotyczących zorganizowania konferencji naukowych i to na bardzo interesujące tematy. W dniu 28 marca 2012 roku Katedra Pedagogiki Katolickiej wraz ze studentami prawa zorganizowała sesję naukową na temat: „Dżuma XXI wieku”.

1. Z dwóch powodów jest ojciec związany z nową ustawą o oświacie. Brał Ojciec udział w jej przygotowaniu, a teraz – jako dyrektor liceum – w jej realizacji. Czym kierowano się przy formułowaniu tekstu tej ustawy?

Przyjęta 19 grudnia 2011 r., przy 80 proc. głosów za, ustawa o oświacie i wychowaniu jest pierwszym owocem długiej i żmudnej pracy. Stoi za nią wysiłek 10 lat pracy. Od roku 2002 pani prof. Rózsa Hoffmann [obecnie odpowiedzialna za edukację sekretarz stanu w Ministerstwie Zasobów Narodowych - Nemzeti Erőforrás Minisztérium] z grupą roboczą opracowywali podstawowe zasady, cele i priorytety. Staraliśmy się stworzyć koncepcję zrównoważoną, np. gdy chodzi o treści, zawartość programu oświatowego czy zasady jego realizacji.

Jak zapewne wiadomo, każdego roku w dzień 23 marca obchodzimy Dzień Przyjaźni Polsko – Węgierskiej. W tym roku w miejscowości Domos - pięknej wiosce węgierskiej leżącej w pobliżu Visegradu - miasta znanego z podpisania umowy międzynarodowej - odbyła się polsko - węgierska Uroczystość zorganizowana właśnie z okazji Dnia Przyjaźni obu Narodów – Polskiego i Węgierskiego. Jak wiemy, dzień ten został ogłoszonym w 2007 roku zarówno przez węgierski jak i polski parlament. W uroczystości wzięło bardzo wiele osób, wśród których byli przedstawiciele także Polskiej Mniejszości Narodowej z Esztergomu. Uroczystości miały charakter głównie kościelny zaś uwieńczeniem jej było poświęcenie flag: polskiej i węgierskiej, które na stałe znajdą swe miejsce w Domoskim kościele.

1.  Pamiętam, był rok 1999, gdy podczas pewnych uroczystości spotkaliśmy się. To był moment początku naszej współpracy, która z czasem poszerzała się, obejmując różne obszary życia. W sumie od tamtego momentu niemal przez cały czas pracuje Pan na polskiej ziemi służąc obu Narodom. Proszę powiedzieć, czy na przestrzeni tych ponad 20 lat zauważył Pan rozwój owej współpracy?

Nie zdążyliśmy ochłonąć jeszcze po wrażeniach jakie wywarł na nas wypadek kolejowy pod Szczekocinami, gdy w deszczowe marcowe popołudnie wszystkie media podały kolejną tragiczną wiadomość, która  wstrząsnęła całą Europą. Wypadek autobusowy wycieczki szkolnej, w której zginęło dwadzieścia osiem  osób, głównie dzieci… Do mnie te tragiczne wieści dotarły, gdy właśnie zmierzałem samochodem na lotnisko. Tak się złożyło, że wybierałem się właśnie…. do Belgii. Zjechałem na pobocze i przez chwilę jadąc bardzo wolno myślałem o tym co usłyszałem.

Po słonecznym dniu, jaki wczoraj otuliło słońce cały kraj, dziś znów niebo zmieniło swoje koloryty, a wiatr z pośpiechem pędzi hen chcąc wykonać swoją normę ostatniego oddechu zimy. Przemierzając dziś rano drogę na uczelnię, dało się odczuć zmaganie klimatu zimowego z wiosennym. To zmaganie przeniosło mnie w pamięci na ołtarz dzisiejszego świętowania, św. Józefa, któremu ludzkość przypisała wiele tytułów, oddających przynajmniej rzeczywistość cząstki jego życia. Jakkolwiek byśmy nie spojrzeli na te Postać, zawsze kojarzyć nam się będzie z jego pracowitością, poświęceniem, oddaniem, bezinteresownością. Pracował – by był cieślą, służył – bo był ojcem, był do dyspozycji swej rodziny. Dziś Św. Józef jest patronem rodzin, ojców, kobiet w ciąży, Kościoła Powszechnego, umierających, robotników, ekonomistów.

Amicus. Każdego dnia wciąż mijamy setki ludzi, którym nie zawsze poświęcamy choćby chwilę uwagi, wolnego czasu. Bywa, że nie starcza nam nawet jednej chwili, aby spojrzeć im prosto w oczy, bo często tempo życia, pośpiech, nasze sprawy osobiste a często egoistyczne prowadzą nas gdzieś… Mijamy ich, nie zdając sobie sprawy, że Ci niosą w sercu wiele dobra, wiele miłości, radości, szacunku, poświęcenia, służby, altruizmu… Tym samym tracimy to wszystko, czego szukamy, potrzebujemy, oczekujemy, bo nasza miłość egoistyczna nie pozwala nam podjąć głębszej refleksji na temat wartości mijanego obok nas drugiego człowieka, i uświadomić sobie bogactwa tych ludzi. Dlaczego?

W atmosferze wielkopostnej zadumy szukamy miejsca by chociaż na chwilę oddać się osobistej refleksji nad codziennością własnego życia. I trzeba nieraz głębokiej analizy, która doprowadzi nas do stwierdzenia, iż w zgiełku codzienności pozostajemy sami. Tak często jesteśmy głodni dobra, ciepła i miłości, a tak często odrzuceni przez najbliższych i w tym tłumie pozostajemy sami. Nie zawsze nawet mamy świadomość, skąd się bierze tyle złości, i wtedy rodzi się pytanie: czy ja żyję, czy jak aktor życie gram? A wtedy bywa, że ktoś podaje nam rękę nieoczekiwanie, przesyła uśmiech i mówi: bracie chodź! Bowiem mamy wielką misję do spełnienia i zadanie, a więc powstań i Cyrenejczykiem ludziom bądź. (kliknij i posłuchaj)