• fot-01.jpg
  • fot-02.jpg
  • fot-03.jpg
  • fot-04.jpg
  • fot-05.jpg
  • fot-06.jpg
  • fot-07.jpg
  • fot-08.jpg

Czy, aby w dobrym kierunku? A jeśli - to dlaczego? Czy rzeczywiście we właściwym kierunku? Kto dziś nam odpowie na to pytanie? Szukasz i ty odpowiedzi? Powiedz dlaczego? Liczysz może na właściwą odpowiedź? Jesteś naprawdę tego świadomy? Proponuję, abyś zanim przejdziesz dalej zastanowił się nad tym. Pytania te są ze wszech miar konieczne. Powiesz, dlaczego – a to dlatego, że dotyczą także i Ciebie, oczywiście mnie również. Gwarantuję, że ta kwestia jest każdemu bliska, kto tylko żyje na tym świecie. Są to wyzwania stawiane wobec każdego z nas, wyzwania prowadzące ku…

W czasach dzisiejszych coraz trudniej o wzorce i autorytety mające wpływ na formację współczesnego młodego człowieka. Niejednokrotnie przyczyną tego stanu rzeczy są działania mediów, grup politycznych czy określona tendencja grup społecznych. Człowiek młody często staje w chaosie wartości i wyboru, które mają zasadniczy wpływ na jego wychowanie. Koniecznym zatem wydaje się poddanie pod refleksję tej kwestii przez różne środowiska, grupy, podmioty w celu odrodzenia myśli i troski oraz podjęcia stosownych działań. Jednym z takich działań jest na nowo ukazywanie niepodważalnych osobowości, które w historii i czasach współczesnych mogą stać się punktem odniesienia dla młodego człowieka.

Dopiero poranek dnia wstaje. Jest środa - 16 maja – dzień papieski. Można zapytać: czy tu na Ukrainie, w tym dniu, ktoś jeszcze pamięta w modlitwie o Janie Pawle II? Jestem o to spokojny. Wiem, że jest wiele serc i umysłów, które żyją Jego pontyfikatem. Jego obecność przed laty na tej ziemi pozostawiła niezatarty ślad pamięci. To właśnie do tego Narodu Jan Paweł skierował wówczas m.in. słowa: „Już od dawna bardzo cenię naród ukraiński. Znane mi są liczne cierpienia i niesprawiedliwości, jakich doświadczyliście. Te fakty były i nadal są przedmiotem mojej wielkiej troski. Wiem także i o zmaganiach Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej w ciągu stuleci o zachowanie wierności Ewangelii i jedności z następcą św. Piotra. Nie mogę zapomnieć niezliczonych ukraińskich, w większości bezimiennych męczenników w przeszłości i w czasach współczesnych, którzy woleli oddać swe życie, niż wyrzec się wiary. Przypominam o tym, aby podkreślić moje poszanowanie dla Cerkwi Ukraińskiej i jej wiernych, utwierdzonych w cierpieniu”.

Wciąż nowe wyzwania i nowe przeżycia. Tym razem kierunek na wschód. A więc pora wyjazdu na Ukrainę. Tam czeka grono sprawdzonych przyjaciół, którzy pochylają się nad sprawami pedagogiki i pedagogii. Przekroczenie granicy nastąpiło w duchu przyjaznym. Miła i sympatyczna obsługa wraz z serdecznymi życzeniami miłego pobytu na Ukrainie. Po przekroczeniu granicy długa, bo niemal 600 kilometrowa droga, która ma różne oblicza. A po drodze kilka postojów – chwilowego odpoczynku. Niemal na każdym z nich spotkanie z różnymi osobami nacechowanymi życzliwością, uśmiechem i otwartością na wszelką pomoc. Tak. Trzeba powiedzieć, że takie jest oblicze Ukrainy – jej mieszkańców (z wyjątkiem polityków).

Dziś niedziela. Kolejna rocznica zamachu na życie Jana Pawła II. Z jednej strony towarzyszą nam przeżycia węgierskie a z drugiej przenosimy się w tamte dni. Póki co jeszcze jesteśmy w parafii Csolnok, gdzie J.E. Ks. Bp dr hab. Székely János udzieli grupie 23 osób młodzieży sakramentu bierzmowania. To niezwykłe przeżycie i wydarzenie jak dla parafii w warunkach węgierskich. Praca duszpasterska nie jest łatwą z wielu powodów. Ks. Piotr Berkowicz, wrósł tu już w kulturę, klimat i życie tego wspaniałego ludu. Przez dwa doświadczyliśmy jego integracji z mieszkańcami parafii. Zarówno młodzież jak i osoby starsze wykazują szczęście, iż mają kapłana, który ich rozumie i który czyni wiele dla ich dobra. W zamian obdarowują go swoim zaufaniem, życzliwością, pomocą. Są świadomi, że mieć kapłana, kiedy jest brak powołań kapłańskich, to rzeczywiście skarb.

Sobotni poranek wita nas słonecznym blaskiem i śpiewem ptaków na ziemi Csolnok. Tu przed laty dokonywany trud pracy górniczej zaowocował, iż wioska lśni pięknem zadbanych domków zbudowanych niemal w jednym stylu. Bogactwo zieleni wypełni wszelkie luki swoistej architektury. Wokół wniesienia górzyste nadające koloryt i odczucie bezpieczeństwa przed nawałnicami. Jakże bliskie są słowa piosenki często śpiewanej w kontekście polskiej ojczyzny: Śpiewa ci obcy wiatr… Jednak ten naród i ta ziemia bliska jest także Polakom, którzy wielokrotnie doznawali od Węgrów praktycznej przyjaźni – bo być przyjacielem to znaczy razem dźwigać ciężary, trudy. Przyjaciele są tyle warci, ile po nich pozostaje. A jeden prawdziwy przyjaciel przyczynia się bardziej do naszego szczęścia niż tysiąc wrogów do naszego nieszczęścia.

Jest piątek 11 maja. Poranek zapowiadający uroczy dzień. Jeszcze tylko ostatnie bagaże do zapakowania i już wszyscy w komplecie. A więc czas na wyjazd. Tym razem trasa wiedzie przez Słowację a następnie przez Miszkolc, Budapeszt, Esztergom. A że droga dość daleka stąd każda zwłoka czasowa nie służy spokojnej podróży. Tak czas ruszać: kierunek Rzeszów a potem Dukla. Za nią krótki odcinek drogi i nawiedzenie Pustelni św. Jana z Dukli. Mały kościółek, pustelnia i otaczająca cudowna przyroda wraz z koncertem wielorodzajowego głosu śpiewu ptaków. Tu naprawdę można wtopić się w cudowne i głębokie zamyślenie. To zupełnie inny świat, bez zwariowanej cywilizacji, pośpiechu, ludzkiej zawiści. Tu dokonuje się cudowna i głęboka transformacja człowieka. Jedynym elementem cywilizacji to pracujący mężczyzna, remontujący fragment elementu pustelni. Po pierwszym spojrzeniu można odczuć, że to człowiek, który autentycznie doświadczył Boga. Jak się okazuje przed kilku laty dotknęła go nieuleczalna choroba. Modlitwa błagalna do św. Jan z Dukli sprawiła otrzymanie przez niego łaski uzdrowienia. Postanowił, iż do końca swego życia ten dług spłacał będzie swoją ofiarna pracą na rzecz owej Pustelni.

 Budowanie domu, obiektu, budowli materialnej – wszelakiej - to nie lada wysiłek, to wielkie wyzwanie. Z tym wiąże się wiele przygotowań, starań, zabiegów, troski. Czym innym jest budowanie obiektów, czym innym budowanie własnej tożsamości, własnego wizerunku, własnej wartości, czym innym jest budowanie cywilizacji miłości. W tym obszarze mieści się wiele innych działań mających charakter kreowania. Jedną z nich jest budowa jedności ludzkiej na różnych poziomach: rodzinnym, lokalnym, społecznym, krajowym czy międzynarodowym. Każdy z tych poziomów posiada nieco inny cel, charakter, formę, metody czy założenia. Istotą w dzisiejszych czasach jest budowanie jedności ludzkiej w wymiarze międzynarodowym. Temu służą różne inicjatywy.