• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

WażneNie ważne ile masz lat, jaką pełnisz funkcję, jakie wykonujesz zadania, jakie zajmujesz stanowisko, nie ważne też gdzie mieszkasz, ale wciąż jest ważne jedno, skoro żyjesz – zdajesz życiowy egzamin. Jego forma i jakość bywa mocno zróżnicowana. Dziecko zdaje egzamin ze swych umiejętności, zachowań, posłuszeństwa. Uczeń zdaje także egzamin w zakresie realizowanej nauki. Student zdaje egzamin podczas sesji. Pracownik zdaje egzamin z poleconych mu zadań. I tak w nieskończoność możemy przywoływać różne stany czy grupy społeczne, zawody, pełnione funkcje, wykonywane obowiązki. Nie ma człowieka na ziemi, który byłby zwolniony z egzaminu. Jeśli tylko żyjemy, to wciąż każdego dnia zdajemy jakiś egzamin. A egzamin ma to do siebie, że daje nam jakieś uprawnienia. Inne dla ucznia, inne dla studenta, pracownika, rodzica, a inne jeszcze dla… A jakie uprawnienia daje nam egzamin życiowy już tu na ziemi? Czy po codziennym zdanym egzaminie mamy wpis „zaliczony”, czy skazani jesteśmy na sesję poprawkową? A jeśli jesteśmy to, czy będzie szansa na jej zrealizowanie?

Tak więc całe nasze życie, to jeden wielki egzamin. Istnieją bowiem różne zadania i różne egzaminy. Zadania, które sami sobie wyznaczamy; zadania, które inni nam wyznaczają; zadania, które mamy wpisane w naszą codzienność z racji tego, że jesteśmy rozumnymi stworzeniami, że jesteśmy ludźmi. Zadania powierzone nam czy podjęte na ogół staramy się dobrze wykonywać. Jest też wiele zadań, które sami sobie nakładamy w formie obowiązku, i sami też często się z nich rozliczamy. Niekiedy zadania określa nam także życie, które stawia wówczas określone cele. I także wtedy, gdy je podejmujemy, to po jakimś czasie zdajemy z nich egzamin. Są też zadania postawione nam przez Stwórcę, z nich czeka nas również egzamin ostateczny na koniec naszego życia. Ten ciąg sesji egzaminacyjnej wpisany jest w naszą ludzką naturę. Jednym przyświeca przy tej okazji optymizm, innym lęk, stres, jeszcze innym zwątpienie czy porażka. Trudno rozważyć wszystkie przypadki. Jest zaś rzeczą oczywistą, że egzamin to nieodłączny nasz przyjaciel, który towarzyszy nam codziennie, niezależnie od wszystkiego innego.

Zazwyczaj z racji egzaminu nosimy jakieś określone nadzieje wynikające zwłaszcza z pozytywnej jego oceny. Jest to jakaś promocja, albo awans, albo wyższy status zawodowy czy społeczny – jeśli egzamin ten dotyczy rzeczywistości ziemskiej. Wymiar nadziei związany z egzaminami w wymiarze naukowym, społecznym czy zawodowym, nie jest tak trudny i obligatoryjny. Lecz egzamin, który zdajemy jako ludzie, jako dzieci Boga, jest egzaminem najtrudniejszym. Tu nie ma zwolnienia, tu nie ma usprawiedliwienia, tu nie ma możliwości przełożenia go na inny termin choćby z ważnej w naszych oczach przyczyny. To jest sesja z terminem żelaznym, komisyjnym, bez ściąg, podpowiedzi. To jest egzamin sprawiedliwy, który czeka każdego z nas, a od którego nie ma odwołania. Przygotowując się do tej sesji, do tego egzaminu warto pamiętać: „Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą” (Mk 4,24).

Zatem rodzi się w tym miejscu pozytywna zachęta i refleksja, aby wobec innych odmierzać miarą dobrą, natłoczoną, przepełnioną dobrem i miłością. By – jeśli stajemy jako egzaminatorzy - wyrozumiałym, powściągliwym, sprawiedliwym, pozytywnym i otwartym. I proszę nie myśleć – Drogi Czytelniku, że odnoszą się te słowa tylko do nauczycieli, profesorów, wykładowców. Możesz pełnić zupełnie inną funkcję, piastować wysokie stanowisko, posiadać wysokie godności, i tak cię czeka wielki egzamin. Warto może postawić pytanie: na ile on będzie dla ciebie radosny, pozytywny, dający możliwość awansu nie tylko na jutro lecz całe zbawienie? Odpowiedź jest po twojej stronie, bowiem „jaką miarą….”.

Drogą zapewniającą nam dobre przygotowanie na egzamin, powinna być nasza miłość względem innych, która ma szerokie serce i bardzo otwarty umysł, bo czymś naprawdę bolesnym i smutnym jest żyć ciasną miłością. Ciasna miłość to taka miłość, która przestaje się rozwijać, która przestaje reflektować samą siebie, która przestaje stawiać pytania o to, jak mogę głębiej, bardziej się zaangażować, jak mogę mądrzej uczestniczyć w życiu drugiego człowieka, jak mogę wzrastać w mojej więzi z Panem Bogiem?. To jest miłość, która ma szerokie horyzonty, która się nie zatrzymuje na żadnym etapie. Natomiast miłość, która jest szeroka to taka, która wciąż rozszerza swoje horyzonty w pojmowaniu tajemnicy, którą żyję i w coraz większym darze z siebie, coraz szerszym sercu, które potrafi wiele ofiarować i coraz więcej przyjmować.

Masz takie życie, jakie chcesz mieć. Masz takie życie, jakim sam jesteś. Życie jest jak ogień, potrzebuje paliwa i tlenu do trwania. Paliwem niezbędnym ludziom są inni ludzie, a tlen to ich życzliwość i miłość. Trzeba bardzo zadbać, aby nie zabrakło nam, jednego i drugiego. Aby poznać wartość jednego roku, zapytaj studenta, który odpadł w egzaminach końcowych. Aby poznać wartość jednego miesiąca, porozmawiaj z matką, która za wcześnie urodziła dziecko. Aby poznać wartość jednego tygodnia, porozmawiaj z wydawcą tygodnika. Aby poznać wartość jednej godziny, spytaj zakochanych, którzy czekają na to, aby się zobaczyć. Aby poznać wartość jednej minuty zapytaj kogoś, kto spóźnił się na swój pociąg, autobus lub samolot. Aby poznać wartość jednej sekundy, porozmawiaj z kimś, kto przeżył wypadek. Aby poznać wartość jednej milisekundy, zapytaj kogoś, kto podczas igrzysk olimpijskich zdobył srebrny medal Czas na nikogo nie czeka. Zbieraj wszystkie chwile, które pozostają, ponieważ są tego warte. Dziel je z wyjątkowym człowiekiem, a one będą jeszcze bardziej wartościowe

Amicus