• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

ŻniwaSzczęśliwi ci, którzy siadając przy stole każdego dnia mają na nim chleb – owoc pracy rąk ludzkich. Pochylając się nad bochnem chleba nie zawsze jednak uświadamiamy sobie, że jest to także wielki trud pracy rolnika, który w tym właśnie okresie wakacyjnym zbiera ów plon, jaki ziemia wydała. Ostatnio przemierzałem nasz kraj - Polskę od wschodu do zachodu, od południa na północ. Kiedy jechałem świadomie drogami drugo i trzeciorzędnymi miałem okazję być świadkiem zbierania plonów – żniw. Gdy przemierzałem wioski, wioseczki, pola i łąki napawała mnie wielka radość i nadzieja na widok dojrzałych łanów zbóż. Co chwilę na horyzoncie mijałem pracujące bizony. Wielokrotnie zatrzymywałem się w zadumie i refleksji, uświadamiając sobie, iż i ja jestem przecież dłużnikiem wobec trudu, pracy niejednego rolnika. Każdy z nas w jakimś stopniu winien przyczynić się do tego, by w bochnie chleba była cząstka jego pracy, jego trudu. Zapewne inaczej będzie smakował chleb w świadomości, że w nim kryje się i moja cząstka włożonej pracy, poświęcenia.

Spoglądając na niebo widać było życzliwe słońce dla rolnika. A trzeba sobie uświadomić, że zanim to małe ziarnko stanie się chlebem, jeszcze wielu przyłoży swe serce, rękę, by powstał wiecznie oczekiwany bochen chleba, tak jak to było za czasów Piasta, gdy po łokcie umączone ręce dzierżąc w dzieży, zakwasem zaczyniony kobieta/piekarz chleb ugniata świeży. Wychodzą wnet pożywne, razowe bochenki, brunatne i okrągłe ku radości czynionym ten chleb i codziennie go spożywających. Niewielu dziś świadomość tego trudu ma - przygotowania gotowego chleba. Dziś potrzeba wielkiej pedagogii chleba, by wychować względem niego postawy szacunku. Może więc warto dziś przypomnieć i na nowo uświadomić sobie: „Chleba chcę, lecz i wiedzieć mi się godzi, z czego też to chleb się rodzi? Pamiętaj: naprzód siew: rolnik orze ziemię czarną, i pod skibę rzuca ziarno. Ziarno w lot zakiełkuje w ziemi łonie, i kłos buja wtedy na zagonie. Gdy już cel osiągnięty gospodarza, zboże wiozą do młynarza. Każde źdźbło, za obrotem kół, kamienia, w białą mąkę się zamienia. To już kres? O nie! Z młyna piekarz mąkę bierze i na zacier rzuca w dzieże. I co tchu w piec ogromny wkłada ciasto, by chleb miały wieś i miasto. Patrzcie, ile rąk potrzeba, aby mieć kawałek chleba.

I tak oto drogę życia chleba poznajemy, a często spożywając go, tak mało o nim wiemy. On nas uczy mądrości i wiary, że Bóg rozdaje każdemu chleb jak swe hojne dary. Nie zawsze tylko, my to rozumiemy, a coraz częściej mniej go szanujemy. Zarówno pracę naszego rolnika, który gdzieś w dojrzałych kłosach często znika. Nie szanujemy też i chleba powszedniego, dopóki go mieć będziemy jako dostatniego. A chleb to przecież także wychowawca, dobry jest z niego sytości znawca. Może więc warto stać się jego wychowankiem, tak jak on niegdyś stał się Bożym Barankiem. Patrz więc na niego z wielką dziś miłością, ogarniaj wszystkich pracujących szczerą wdzięcznością. Obyś nie miał chwili, gdy musisz powiedzieć, chciałabym mieć kiedyś chleb, taki duży, biały, tylko dla siebie, cały, świeży jeszcze, gorący, kminkiem pachnący, ze skórą chrupiącą, brązową, trzeszczącą, chleb! I wbić się zębami i pieścić w olśnieniu, smak długo rozkoszą czuć na podniebieniu, i poczuć nareszcie, jak koi, łagodzi, nienasycony żołądek w jego wiecznym głodzie.

Wszystkim Rolnikom, jak również będącym na drodze przygotowania chleba powszedniego, składam wielką wdzięczność i szacunek. Wasze dłonie - Drodzy Rolnicy - przez ten dar chleba, szlachetnymi się stają. Niech Pan Wieczysty Chleb, będzie zawsze Wam radością i nagrodą. Spotykajcie także ludzi otwartego serca, z których bije pieśń uszanowania i podziękowania. Jestem zawsze z Wami!!! Tego nauczyli mnie rodzice – także rolnicy, którzy krojenie chleba rozpoczynali od znaku krzyża, a każdy jego upadek całowali niby świętość z pietyzmem i szacunkiem.

Kto to jest rolnik?
On sam wywala obornik.
Cały dzień pracuje na roli,
a na wieczór wszystko go boli.
Ma rolnik swoją rolę,
inni nazywają to pole.
Zwierzęta sobie hoduje,
a szkodniki paskudne truje.
Każdy wzorowy rolnik,
ma swój prywatny ciągnik.
Pole nim swe orze,
bo nikt mu nie pomoże.
Sam swe krowy doi,
a w nocy na straży stoi.
Za przyjaciela ma psa,
i kość mu za to da.
Na żniwa przyszedł czas,
to do nich zatrudnił nas.

Amicus