• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Kelner.jpgJest letni piątek. Ruch drogowy szczególnie intensywny na tej trasie, a mianowicie: Kraków-Zakopane. Przede mną jeszcze daleka droga. Zatrzymuję się w znanym lokalu „Krakowiacy i Górale”. Klimat bardzo swojski. W sali niewielki tłum. Po rozejrzeniu się wokół – siadam przy jednym ze stolików. Iście w trybie expressowym zjawia się kelner – młody, energiczny chłopak przynosi kartę z menu. Biorąc do ręki stawiam mu pierwsze pytanie: a Pan bardziej czuje się krakowiakiem czy góralem? Szybka i prosta odpowiedź: ja tak po środku. Czuć inteligencję. Z racji piątku i późnej pory – wybór będzie dość prosty: herbata i naleśniki z serem. Po chwili przy stoliku ponownie zjawia się kelner. Składam zamówienie. Niemal w locie błyskawicy serwowana jest herbata. I tym razem stawiam pytanie: uczeń czy student? Odpowiedź z automatu: od października student na politechnice. Rozumiem. Ja przystąpiłem do swoich czynności, a student pomaszerował dalej. Po niemal ok. 7 minutach przyszły adept przyniósł uroczo udekorowane, pachnące naleśniki. Nie mogło być bez kolejnego pytania: lubi Pan tę pracę? Odpowiedział: jest super, poznaję tu wielu różnych ludzi i uczę się żyć by było jak najlepiej. Tym razem z mojej strony tylko akceptacja odpowiedzi poprzez skłon głowy.

Wprawdzie posiłek do spożycia niezbyt skomplikowany także w czasie, to mimo tego kelner zjawił się dwukrotnie z zapytaniem: czy wszystko jest w porządku? Za pierwszym razem to ja tym razem odpowiedziałem w stylu retro: super, jest dobrze. Kelner z uśmiechem podążył do swoich obowiązków. Niemal kończąc spożywanie ponownie obok stolika zjawił się kelner z zapytaniem: czy wszystko jest dobrze, czy smakuje? Odpowiedziałem twierdząco: tak, dziękuję. Ot i kultura – pomyślałem. Można być młodym i kulturalnym, ale tez można być młodym i … Po obróbce naleśników nadszedł czas na herbatę. Jak na te porę dnia i warunki chłodu deszczowego – była trafnym wyborem. Zapewne zauważywszy kelner mój kolejny etap wieczerzowania, podszedł z iście sangwinicznym temperamentem i kolejnym pytaniem: czy wszystko jest w porządku? Czy może jeszcze cos podać? Moja odpowiedź zabrzmiała: wszystko jest w porządku, ale jeśli można podać to odpowiedź na moje pytanie: dlaczego Pan tu pracuje? Wiem, że to pytanie mogło wydawać banalne. Ale tym razem usłyszałem: chcę sobie zarobić na studia. Chciałbym odciążyć rodziców. Lubię pracować. Skwitowałem: to bardzo szlachetne z Pana strony. Ten zaś na chwilę zamilkł, po czym uśmiechnął się dopowiadając: dziękuję bardzo.

Rzeczywiście moja mimochodem obserwacja potwierdziła wielkie zaangażowanie adepta w pracy. Niemal fruwał między stolikami. Można by powiedzieć – to młodość, inaczej nie może być. Czy nie może być inaczej – to z tym już bym polemizował. Niemniej jak w teatrze nastąpiło kolejne wejście. Tym razem padła propozycja: może jakiś deser? Podziękowałem. Jednak i tym razem kelnerowi – mojemu rozmówcy - postawiłem kolejne pytanie: jakich Pan spotyka tu ludzi? Pokiwał głową w lewo i w prawo dodając: tu bywają różni ludzie, naprawdę różni. Niekiedy podziwiam, niekiedy nie rozumiem tych osób. Zauważyłem z postawy analizę myśli. By nie sprawiać kłopotu dalszego dodałem: jak dobrze, gdy kelnerzy są dobrzy. Czuję, że i Pan jest dobrym człowiekiem. Na dobry początek studiowania proszę przyjąć ten „napiwek”. Proszę pozostać dobrym człowiekiem, a i dobrym studentem. Usłyszałem: wszystko zrobię, aby takim być. Bardzo chciałbym w życiu wiele dobra uczynić. Mam tez nadzieję, że będę dobrym studentem. Dialog kelnersko-konsumencki dobiegł końca.

Epizody życia uczą bardzo dużo. Takich czy podobnych epizodów, każdy z nas ma lub miał w swoim życiu wiele. Bywa, że jedno słowo może stać się iskrą do wielkiego płomienia dobra. Ważne jest, by nie zostało ono zmarnowane. Nigdy otrzymanego dobra nie należy pozostawić wyłącznie dla siebie, lecz w swoim czasie podzielić się z innymi. „Darmo otrzymaliście, darmo tez dawajcie” (Mt 10,8). Jak dobro tak i zło powracają do sprawcy. Kwestią pozostaje tylko czas – kiedy to nastąpi, czy jutro, za rok czy w momencie najmniej spodziewanym. Każdy z nas ma coś, co może dać innym. Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli. Tylko dobro bezwarunkowe jest drogą do szczęścia.

Amicus