• Foto-01.jpg
  • Foto-02.jpg
  • Foto-03.jpg
  • Foto-04.jpg
  • Foto-05.jpg
  • Foto-06.jpg
  • Foto-07.jpg
logo2

Jak żyćJuż słyszę chóralną odpowiedź: ależ oczywiście!!! A wiesz co znaczy lepiej żyć? Z tym już nieco problem. Posypia się różne odpowiedzi, dotyczące wielu kwestii. Niby wszyscy chcemy żyć w lepszym świecie, i to jak najszybciej. Nie bez znaczenia ludzie robią karierę, proponując receptę na wszystko. A jest taka? O naiwności. Wprawdzie już nieco przeżyłem lat, ale nie spotkałem recepty dobrej na wszystko. Czyli? Nie ma. Tu i ówdzie można spotkać modne pomysły, by problemy tego świata rozwiązać za pomocą nowoczesnych technologii. Pięć dekad temu Alvin Toffler sugerował, że rozpowszechnienie komputerów domowych zlikwiduje patologie kapitalizmu. Byli i tacy co sugerowali, że biedę można zlikwidować za pomocą telefonu komórkowego. Jeszcze inno uważali, że kluczem do uniknięcia katastrof będzie zastosowanie inteligentnej technologii. No i jak sprawa się miewa? Wystarczy spojrzeć na szpalty gazet, dzienników, periodyków. Dramat, tragedia niemal w każdym wydaniu. Więc jak lepiej żyć?

Jedni mówią, że to silne państwo rozwiąże nam problemy, a inni, że państwo nam tylko przeszkadza. Dla jednych zbawieniem jest parlamentaryzm, dla drugich zaś silny prezydent. Jedni twierdzą, że szczepionka nas wybawi, inni że to ona nam zaszkodzi. Toczą się nieustanne spory kto i w czym ma rację. Mędrców świata przybywa, a i biedy nie ubywa. Dla wielu to pieniądze są kluczem do rozwiązania problemów tego świata, kłopot w tym, że pomysłodawcy tego pomysłu chcą wydawać pieniądze nie swoje, lecz innych. Ten, kto nie wierzy w jedno skuteczne rozwiązanie, propaguje zespół działań składających się na rzekomo logiczną całość. Są też i tacy, którzy poprawę świata uzależniają od wiary, choć wiemy, że modlitwa o deszcz czy zdrowie nie zawsze przynosi oczekiwany skutek w danym momencie, bo Bóg wie co jest dobre dla człowieka. No i cóż, nawet doświadczenia nie zawsze idą w parze z ideałem. Czy to więc oznacza, że postęp jest złudny i rację ma fatalista? A przecież chcemy lepiej żyć. Czy może edukacja jest sposobem na wszelkie bolączki tego świata, zwłaszcza gdy instytucje i technologie zawodzą? Bynajmniej. Gdyby tak było to dzieci słuchając „mistrzów tego świata” mówiących, co trzeba robić, byłyby chodzącym ideałem, a świat cudowną rzeczywistością.

Po pierwsze, należy zachować zdrowy rozsądek i patrzeć na świat z dozą pewnego optymizmu. Po drugie, nie można być biernym; trzeba ten lepszy świat budować wokół siebie. Po trzecie, trzeba mieć moralny kompas, bo nie ma szczęścia bez zachowania drogich nam wartości. Po czwarte, należy mieć odwagę stawania się samemu lepszym, a jeśli trzeba odwagę przyznania się do błędów i odwagę pójścia nową drogą. Po piąte, należy być cierpliwym i wytrwałym, bo nie ma prostej drogi do lepszego świata. Czy to już kompletna recepta? Poniekąd. Warto spróbować od tego, a zobaczymy jaki przyniesie nam to skutek. Wierzę, że biorąc do ręki tę „receptę” nadal chcesz lepiej żyć. Bo warto. Powiadają, że są dwie drogi, aby dobrze przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem, a druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko. Jeżeli więc robisz to co łatwe, Twoje życie będzie trudne, a jeśli robisz to co trudne, Twoje życie będzie łatwe.

Amicus