• foto_nr_01.jpg
  • foto_nr_02.jpg
  • foto_nr_03.jpg
  • foto_nr_04.jpg
  • foto_nr_05.jpg
  • foto_nr_06.jpg
  • foto_nr_07.jpg
logo2

Gdzie jesteś moje szczęścieCzasem brak jednej osoby sprawia, że świat zdaje się wyludniony. Bo widzisz, najgorszą samotnością nie jest ta, która otacza człowieka, ale ta pustka w nim samym, kiedy z domu, z kraju nie wyniósł ani cieplejszego spojrzenia, ani serdecznego słówka, ani nawet iskry nadziei. Smutniej jeszcze, gdy trzeba iść drogą i nie widzieć prócz nieba nikogo. A najsmutniej, gdy droga daleka i nikt na końcu, prócz Boga, na nas nie czeka. Tak naprawdę samotni jesteśmy wtedy, kiedy sami od ludzi odchodzimy. Ale jest też prawdą, że czasami każdy człowiek potrzebuje trochę samotności, aby umiał docenić to co ma i zapomniał o tym czego mu najbardziej brakuje. Często bywa, że samotność stała się wyborem, natomiast osamotnienie wyrokiem. Człowiek wybierający samotność jest zwykle pogodzony ze sobą, ze światem, ze sobą w świecie. Człowiek skazany na osamotnienie ma w sobie przeszkodę, której nie potrafi przezwyciężyć. Samotnik z wyboru może przestać nim być w każdej chwili, człowiek osamotniony jest bezradny wobec dojmującego poczucia pojedyńczości - to brak drugiego jest jego największym nieszczęściem, ale też nie ma nikogo, kto mógłby mu zastąpić ten brak. W tym sensie poczucie utraty jest najsilniejszym doznaniem, które definiuje człowieka osamotnionego. Zapewne nad tym tematem pochylą się prelegenci Międzynarodowej Konferencji Naukowej ”Samotność i pustynia osamotnienia” zaplanowanej na 17 listopada 2020 roku (wtorek), która rozpocznie się o godz. 9:30 na platformie Click Meeting - ZDALNIE. Osoba zgłaszjąca swój czynny udział w konferencji otrzyma wcześniej stosowny link do połączenia się z nami w dniu konferencji. Organizatorem konferencji jest Akademia Wojsk Lądowych imienia generała Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu i Fundacja Campus w Stalowej Woli. Ostateczny termin zgłoszeń mija 14 listopada 2020 roku.

Dziś, gdy wokół nas tyle lęku z racji rzekomej pandemii osamotnienie jest faktem i dzień po dniu niszczy to, co w nas jest najcenniejsze. Tracimy energię udając szczęście, ale siebie nie oszukamy. Każdego ranka pokazujemy światu pak róży a skrzętnie ukrywamy ciernie, które nas niszczą i jątrzą krwawe rany. Wielokrotnie nawet w tej sytuacji Bóg wzywa niektórych ludzi, aby odłączyli się od świata i byli całkowicie dla Niego. Wybierają ścieżki życia w oczach wielu trudne, kręte, a dla wybierających szczęśliwe. Ten paradoks jest usprawiedliwieniem różnorodności wyboru dróg człowieka. Wielu uważa – szukając antidotum – że jest pewne przeciwieństwo osamotnienia. Zdaje się jednak, że nie istnieje żadne dobre przeciwieństwo osamotnienia. Można zaproponować więź albo zadowolenie, ale te dwa słowa da się również definiować tak, że zupełnie nie będą do siebie przystawać, widać więc, iż idealne odzwierciedlenie osamotnienia nie jest możliwe. Nie znaczy ono tego samego co samotność, sam lub samotny, choć osamotnienie może zawierać w sobie wszystkie te słowa.

Osamotnienie w sposób jawny jest ważne po to, by otworzyć się na Boga. W osamotnieniu spotykamy prawdę o sobie samym. A tylko ten, kto wyjdzie naprzeciw prawdzie o sobie, może spotkać Boga. Wiedzieli o tym mnisi od najdawniejszych czasów. Ewagriusz z Pontu powiedział: Początkiem zbawienia jest poznanie samego siebie. Jeśli wkraczam świadomie we własne osamotnienie i rezygnuję ze wszystkiego, co mogłoby odciągać moją uwagę, wychodzi mi naprzeciw Bóg w swojej tajemnicy. Kiedy jesteśmy sami , dotykamy prawdy o sobie. Wszystko to, co myślą i mówią o nas inni, jest nieważne. Jesteśmy sami ze sobą i przed Bogiem. Wtedy nasze życie może wrócić na właściwe tory i odnaleźć drogę do prawdy.

Amicus