• Foto nr 01.jpg
  • Foto nr 02.jpg
  • Foto nr 03.jpg
  • Foto nr 04.jpg
  • Foto nr 05.jpg
  • Foto nr 06.jpg
  • Foto nr 07.jpg
  • Foto nr 08.jpg
logo2

Wakacyjny czasLato, a tym samym czas wakacji ma swoją logikę i dla wielu jest czasem wielkiej nadziei. Kiedy jest się dzieckiem, lato jest jednym długim dniem, zaś gdy jest się już dorosłym czas ten wygląda zupełnie inaczej. Człowiek często pakując się na wakacje nie ma najczęściej świadomości, że oprócz kremów, ciuchów i okularów słonecznych zabiera też jednak ze sobą wszystkie sprawy, problemy, kłopoty. Wielokrotnie postawiwszy walizkę w nowym miejscu czujemy nagle, że owe sprawy, problemy jednak nie zostały niestety w domu. Są wciąż razem z nami. Podobnie dzieje się z naszymi przyzwyczajeniami, zadaniami czy zobowiązaniami. Egzotyczne miejsca i autentyczne spotkania wakacyjne są twardą walutą w naszym ciągłym wyścigu na porównania z innymi a dotyczące kwestii – jak spędziłem wakacje, urlop? Nikt nie chce być turystą, wszyscy chcą być podróżnikami i to exstra. Okazuje się, że dzisiejszy wakacyjny dzień (20 lipca 2020 roku) był dniem wyjątkowym. W czym owa wyjątkowość się zaznaczyła? Niby przecież wakacje, a czas spędzony na debacie naukowej i to nad istotnymi kwestiami w towarzystwie gości spoza Polski, był prawdziwą ucztą. No cóż, widocznie i wakacje mogą stać się drogą ku rozwojowi nauki.

Wielu wydaje się, że najważniejszy w tym czasie to akt konsumpcji, któremu się często oddajemy bez reszty, i dodatkowo stanowi akt solidarności z będącymi w barach, restauracjach. Ci, którzy nam usługują na plażach, w górach pewno cieszą się, bo akurat ich wybraliśmy do naszej obsługi. Można ze spokojem rzec, że to lato czeka na nas jak wystawny, wspaniały bankiet, a dni jego są wypełnione po brzegi słodkim, płynącym powoli czasem, pozwalającym do woli rozkoszować się każdym daniem słonecznym. W naturę wakacji wpisana jest potrzeba zachowania równowagi między poczuciem bezpieczeństwa a przygodą. Chcemy przeżyć coś niezwykłego, udać się w podróż, która jest jedyna w swoim rodzaju, szukamy wrażeń, które różnią się od domowej codzienności, migawek aparatów, które możemy obejrzeć z innymi po powrocie do domu. I jeszcze jedna istotna rzecz, a mianowicie ta, że najlepiej jeśli w tym wakacyjnym czasie towarzyszą nam ludzie podobni do nas, w zachowaniu, myśleniu, w naszym języku, jedzeniu.

Może jednak trzeba pozostawić tę balladę medytacyjną i przejść do konkretów zapowiedzianych na początku niniejszego tekstu. Otóż czas wakacji sprzyjać może nowym działaniom ukierunkowanym na aktualne wyzwania. Przez wiele godzin trwała dyskusja nad możliwością rozwoju nowej współpracy akademickiej w kilku jej obszarach. W spotkaniu udział wzięli między innymi Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-kamieński, ppłk dr Józef Ledzianowski – dziekan Wydziału Zarządzania Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, Michał Jach - major Sił Zbrojnych w stanie spoczynku, ekonomista, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej V, VII, VIII, IX kadencji; dr hab. Prokop Patrik Maturkanič – prorektor Vysokej Školy Aplikovanéj Psychologi v Terezíně (Czechy), ks. prof. dr hab. Jan Zimny. Zespół ten pochylił się nad istotnymi kwestiami naukowymi, które w najbliższym czasie staną się pewna propozycją rozwiązań dla określonych grup społecznych. Na zakończenie spotkania oprócz wypracowanych i zaproponowanych daleko idących wniosków uzgodniono kolejne terminy prac nad ważnymi propozycjami mającymi przełożenie dla kilku krajów europejskich.

Nie koniecznie trzeba gonić ducha wakacji. I chociaż umysł także potrzebuje wakacji, to jednak nie można zupełnie odłożyć czego, czym żyje się na co dzień przez resztę roku. Okazuje się, że z wakacji można przywieść nie tylko same lekkie wspomnienia, ale także myśli twórcze, pożyteczne, i realistyczne. I tak jak bez wiary nasze polskie dzieci nigdy nie będą bogate, tak również, gdy wiarę mieć będą, nigdy nie będą biedne. W wakacje pozycja rzeczy najważniejszych wielokrotnie ulega pewnym zmianom. Czy tak musi być? Czy wtedy powracając z wakacji nie zagubimy czego, co wypełniało naszą codzienność całego roku? Na szczęście wielu z nas ma tę świadomość, że życie polega na ciągłym odliczaniu czasu - do wakacji, do świąt, do weekendu. I oto pewnego dnia budzimy się, ze świadomością, że cała reszta pomiędzy nam gdzieś uciekła. Jakby nie była nasza. Może więc warto sobie powiedzieć, i powiedzieć komuś bliskiemu: „Nie oczekuję od Ciebie siedmiomilowych butów, ani lampy Aladyna. Nie chcę złotych gór, ani BMW w garażu. Nie potrzebuję spędzać weekendów w Paryżu, a wakacji w Chorwacji. Wystarczy mi Twoja obecność i słowa „dobrze, że jesteś”. Czy to zbyt wiele?

Amicus