• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Na Placu św. PiotraIleż to osób, ileż przeżyć, ileż niezapomnianych chwil dokonuje się każdego dnia w tym Wiecznym Mieście, do którego zmierzają, wędrują, pielgrzymują tysiące pątników. I chociaż stajemy ty kolejny raz, na nowo odkrywamy coś, co stanowi kolejną inspirację, motywację. Tym razem wspomniana niżej grupa przebywająca od 28 grudnia delektuje się smakiem kultury duchowej mającej swe źródło w odległych czasach. Rzym zapewne dla każdego z nas, w tych dniach jest ważnym przystankiem w życiu. Bo któż to nie marzył stanąć na tej ziemi, poznać bliżej wielkie bogactwo źródła wiary i kultury. Pierwszy dzień pobytu – to nawiedzanie grobów Apostołów i Bazylik. To była piękna katecheza wprawiająca każdego w wielki podziw, zachwyt. Dzień drugi, to jest 30 grudnia, wpierw udaliśmy się do Bazyliki św. Piotra, by przy grobie Świętego Jana Pawła II powierzyć Bogu za Jego pośrednictwo swoje sprawy i tych, którzy prosili nas o modlitwę w ich intencjach. Ponadto z racji na czas niedzielny uczestniczyliśmy wraz z Ojcem Świętym Franciszkiem w modlitwie Anioł Pański. Dalsze godziny tego dnia poprowadziły nas w różne zakątki Rzymu, do ważnych miejsc uświęconych przez pokolenia darem modlitwy i cierpienia. Dość dodać, że kiedy nadszedł czas na powrót do miejsca noclegu, wokół towarzyszył nam już głęboki wieczór. Fotogaleria poniżej tekstu.

Ponieważ zaplanowany czas na pobyt w Rzymie obejmował zaledwie cztery dni, zwiedzanie jego spowodowało – można powiedzieć – ekstremalną dyscyplinę sportową, bieg na czas. Złagodzeniu wysiłkowi i całej wyprawie pielgrzymkowej, nadzwyczajnego kunsztu dodawali zarówno turyści, których są tu tysiące, jak i sami mieszkańcy Rzymu, którzy są przemili, zawsze chętni do pomocy, często nawet sami ją proponując, gdy widzą bezradną osobę lub sytuację. I mimo, że nasz pobyt trwa dość krótko, jestem absolutnie przekonany, że każdy z naszej grupy już wyraził pragnienie powrotu kiedyś do tego miejsca. Już dziś tęsknimy za dniem kolejnego tu powrotu. Goethe kiedyś napisał: „kto dobrze poznał Włochy, a zwłaszcza Rzym, ten już nigdy nie będzie nieszczęśliwy”. Można jedynie dodać, że ten też nigdy nie będzie bał się przemijania, ulotności ludzkiego życia, jak również śmierci. I nie o nagrobki, sarkofagi, mauzolea czy katakumby chodzi, ani nawet nie o wiarę, ale o atmosferę odwiecznego odchodzenia i żegnania się z wszystkim, co jest i było dla człowieka znaczące – z dumą, sławą, pięknem, pozycją i miłością. Rzym uczy pokory i dystansu do samego siebie w każdym zaułku, ale równocześnie pozwala znaleźć się w pewnego rodzaju bezczasie między realnością a fikcją. Tu nigdy nie wiadomo, co jest prawdą, a co konfabulacją, w co jeszcze należy wierzyć, a w co zdecydowanie wątpić. Wszystko z czasem wydaje się możliwe, bo wszystko wydarzyło się w tym mieście setki albo tysiące razy. Rzym to cud w którym uczestniczyć może każdy.

Jeśli i Ty – Drogi Czytelniku – chciałbyś przeżyć taki cud, musisz się koniecznie tu wybrać. Chcę również zakomunikować, że razem z nami jest Pani Paulina Tarasek, która przed paroma tygodniami wygrała konkurs, a w nagrodę – oprócz wielu darów – otrzymała zaproszenie na wyjazd do Rzymu. W tym czasie właśnie go realizuje. Jeśli Ty - Drogi Przyjacielu – chcesz doznać rozkoszy ducha, już dziś zaplanuj swój urlop, ferie, wakacje na kilkudniowy pobyt w tym Wiecznym Mieście. Siostry Antonianki, które goszczą nas od początku są wspaniałym darem do służenia wszystkim pielgrzymom. Wystarczy tylko uzgodnić termin by znależź miejsce spokojne do refleksji. Kończąc ową refleksję na koniec kolejnego dnia, warto przywołać pewne opowieści oddające rzeczywistość i atmosferę tego Miasta.

Dlaczego w Rzymie jest tak dużo kościołów? - Żeby piesi mogli się pomodlić przed przejściem na drugą stronę ulicy.

Do Rzymu przyleciała wycieczka ze Stanów Zjednoczonych. Po przespanej nocy w hotelu, wyjeżdżają na objazdową wycieczkę autokarem po wiecznym mieście. Przewodnik opowiada niezliczone dzieje wspaniałego miasta. W końcu przejeżdżają koło Koloseum, i jeden Amerykanin mówi do swojego sąsiada z siedzenia: „Spójrz James jaka straszna i wyniszczająca była ta II Wojna Światowa”.

Fotogaleria

Amicus