• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Osiedle milczeniaSą wydarzenia, dni, chwile w życiu ludzkim, podczas których milczenie zastępuje najwznioślejszą mowę. Z drugiej zaś strony, to, że milczymy, nie znaczy, że nie mamy nic do powiedzenia. Ci, którzy milczą, nie oznacza, że nie mówią, częstokroć ich milczenie jest wielką mową, bowiem milczącym nie można odebrać słowa. Jakże często właśnie w ciszy twoje i moje serce znajduje odpowiedzi, których rozum znaleźć nie potrafi. Bywa dość często, że jedna chwila ciszy potrafi powiedzieć o człowieku więcej niż tysiąc bezsensownych słów. Wielu z nas dziś, jutro czy w dniach następnych uda się na „Osiedle milczenia”, gdzie - sądząc tylko po ludzku - jedynie my jako nawiedzający te osiedla - mówić będziemy. Ci mieszkańcy osiedli milczenia mówić do nas będą swoim milczeniem. Czy potrafimy ich słuchać? Czy potrafimy z nimi podjąć dialog? Czy potrafimy im sensownie odpowiedzieć? Pytania te z pozoru proste, ale jakże istotne dla naszego życia na dziś i jutro. Jest też faktem, że ten, kto nie rozumie milczenia, najprawdopodobniej nie zrozumie także wielości słów płynących pod jego adresem. Tylko ci, dla których Ty i ja jesteśmy ważni, słyszą nas nawet wtedy, gdy nic nie mówimy ustami. A staniemy przy grobach osób nam bliskich. Staniemy przy grobie tych, którzy nas kochali, którzy dla nas niejednokrotnie zrobili by wszystko, poświęcili swoje życie by uwodnić nam, że byliśmy tak bardzo dla nich ważni.

Co więc zabierzemy ze sobą na spotkanie z nimi? Co możesz im podczas tego spotkania ofiarować? Czy tylko kwiat, który za kilka chwil zwiędnie?, czy tylko woskowy lampion, który za kilka chwil się wypali?. Może masz coś w sercu, co dziś czy jutro po raz pierwszy im powiesz? A może jest tak, w co nie możesz sam uwierzyć, że wprawdzie normalnie wyglądasz na zewnątrz, choć w środku masz kompletne pobojowisko? Więc może warto im o tym powiedzieć, poprosić, zaufać, by mogli być razem z Tobą. Co o tym sądzisz? Powiesz może, że przecież tak trudno na szczyt się dostać, jeszcze trudniej na nim się ostać, a wiedz i o tym, że najtrudniej z niego schodzić. Więc może warto pomyśleć o tym szczycie, gdzie oni już się znajdują? Bądź przekonany, że jeśli jeszcze dziś nie marzysz o takim szczycie, to nadejdzie chwila, czas, dzień kiedy dobrze zrozumiesz, zapragniesz, zatęsknisz za tym szczytem. Być może jeszcze dziś myślisz, że trzeba dużo mieć. Zbierasz, gromadzisz, napinasz się, żeby zarobić więcej. Potem myślisz: ech, właściwie, to nie jest aż tak ważne jak mi się wydawało. Przestaniesz się śpieszyć, zaczniesz dostrzegać barwy świata, znajdziesz czas, żeby usiąść na plaży i posłuchać szumu fal. A potem… Potem odkryjesz, że w gruncie rzeczy wszystko, co jest rzeczywiście istotne, to sposób, w jaki patrzysz na świat, samego siebie i ludzi. I wtedy zaczniesz uczysz się kochać. Kochać naprawdę. Nie szukać kogoś, do kogo możesz się przykleić, żeby poczuć ulgę. Nie kłamać, że to miłość jeśli w głębi duszy czujesz wahanie. Nie tworzyć pozorów, które mają dać ci pewność, której tak ci brakuje.

Jeśli dziś czy jutro podejmiesz decyzję, będąc na osiedlu milczenia, że warto iść drogą wiodącą na szczyt, i kiedy będzie wszystko działać przeciwko Tobie, pamiętaj, że samolot startuje pod wiatr, nie z wiatrem. Jeśli sił brakować ci będzie wiedz, że jest oręż modlitwy. Nie módl się nigdy o łatwe życie, lecz módl się, żebyś stawał się silniejszym człowiekiem. Nigdy nie zapomnę słów, co powiedziała mi pewna mądra „Polka”. Rozmawialiśmy o tym, czy dbanie o siebie to egoizm, a ona oświadczyła: Biblia mówi, że mamy kochać bliźniego swego jak siebie samego. Może więc nastała pora, żebyśmy zaczęli lepiej traktować najważniejszą osobę w swoim życiu – tę, która spogląda na nas w lustrze. Zapytasz więc, a co jest dzisiaj najważniejsze? Dziś najważniejsza jest miłość, ta nad której grobem stoisz, nad grobem której się pochylasz. Jaką miłośćią? - taką jaką masz wobec siebie. A kto nią jest? – zapytasz o imię tej miłości. To miłość matczyna, ojcowska, braterska, przyjacielska, koleżeńska…

Amicus