• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

W kaplicy CampusaOstatnie wydarzenie jakie miało miejsce w dniu 13 kwietnia br. związane z nadaniem Doktoratu Honoris Causa spowodowało, że napłynęło na moje ręce wiele gratulacji, życzeń i pozdrowień. Z jednej strony, to bardzo miły gest, że tak wielu kapłanów, pracowników różnych instytucji, studentów, przyjaciół i znajomych drogą mailową, telefoniczną czy osobiście wyraziło swoją radość z tego faktu. To zapewne cieszy, buduje każdego człowieka i dodaje kolejnych mocy i sił, wyzwala motywację do dalszej pracy i zaangażowania. Wszystkim szczerze dziękuję. Jestem jednak świadomy, że to wielkie wyróżnienie nie jest jedynie moją zasługą, lecz na to składa się trud i wsparcie wielu osób, wiele okazanej ludzkiej życzliwości, pomocy i zrozumienia. Można bowiem mieć wielkie plany, zamiary, ale jeśli nie będziemy mieć zwykłego ludzkiego wsparcia, i to w różnej formie i postaci, to owe najszlachetniejsze zamysły nie zawsze mogą być zrealizowane. Kiedyś, już dziś nie żyjący Ks. Abp I. Tokarczuk, powtarzał mi: „jeśli ktoś w czymś nie przeszkadza, to tym samym pomaga”. To co udało się od 1991 roku, aż do tej pory zrealizować na rzecz Ukrainy, w tym dla wielu jednostek akademickich, a w szczególny sposób na rzecz Narodowego Tarnopolskiego Uniwersytetu Ekonomicznego w Tarnopolu, to nieoceniona zasługa Jego Ekscelencji Księdza Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi, niegdyś biskupa sandomierskiego, a dziś Metropolity Szczecińsko-Kamieńskiego. Zawsze był i jest Osobą nadzwyczaj otwartą, życzliwą. Bez tego nie można by zrealizować wielu dzieł. Chcę więc tą drogą Wszystkim a szczególnie Jemu bardzo serdecznie podziękować za jedność w budowaniu i realizowaniu dobra dla naszych Braci ze Wschodu. Fotogaleria z Uroczystości DHC poniżej tekstu.

Tak więc w szczególny sposób podziękowanie kieruję na ręce Księdza Arcybiskupa, bowiem jego wielka i nieoceniona postawa ludzka, kapłańska, biskupia zawsze pełna zrozumienia, dobroci, życzliwości powodowała, że można było podejmować wielorakie działania współpracy w wielu obszarach z różnymi środowiskami akademickimi, organizacjami i podmiotami społecznymi nie tylko Ukrainy. Środowiska te oczekiwały i wciąż oczekują na współpracę naukową, kulturalną, religijną czy społeczną. Dziękuję Wszystkim za przekazane gratulacje, pozdrowienia i życzenia do dalszej pracy na rzecz krajów, z którymi od wielu lat współpracuję. Wiele słów i wyrazów jedności otrzymałem od absolwentów z tych jednostek, w których w  przeszłości dane mi było pracować: w Przemyślu, Sandomierzu, Kielcach, Katowicach, Szczecinie, Warszawie itp. Była to wielka wiązka ludzkiej i przyjacielskiej życzliwości, która płynęła także zza granicy m.in. z Węgier, Słowacji, Czech.

Szanowni Państwo! Jeszcze raz dziękują Wszystkim za przesłane mi wyrazy jedności i pamięci. Podziękowanie składam na Wasze ręce w duchu wdzięczności za dotychczasową współpracę. Chcę przy tej okazji skierować słowa zachęty do ludzi młodych, by z odwagą i dobrocią budowali mosty przyjaźni między narodami. Pamiętajcie Młodzi Przyjaciele, że warto być otwartym na drugiego człowieka, warto innym pomagać, warto innym służyć chociaż niejednokrotnie za taką postawę, zamiast ludzkiej wdzięczności, otrzymacie coś, co nie jest darem od Boga. Niemniej jednak, niech nas nikt nie zniechęca do czynienia dobra. Nie liczmy od razu na wdzięczność, bo ta najszybciej się starzeje, ma zwykle zawodną pamięć i krótki termin ważności. Wdzięczność i pokój serca idą z sobą w parze. Jeśli spodziewamy się wdzięczności, to wpierw uświadamiajmy sobie, że wdzięczność i pszenica rosną tylko na dobrych glebach, a ponadto jeśli nie będziemy oczekiwać wdzięczności, nie będziemy przeżywać rozczarowań. Człowieka złego, najbardziej boli okazana mu pomoc, zwłaszcza, gdy nie stać go na wdzięczność i rewanż.

Chcę więc dzielić się z Wami tym wyróżnieniem. Z Wami moi bliscy, z Wami Drodzy Studenci, którzy razem wielokrotnie przemierzaliśmy szlaki nie tylko po Ukrainie. Bywało, że ci, którzy mienili się za gorliwych katolików i katoliczki, zniechęcali Was do czynienia dobra, do realizacji szlachetnych projektów. Nie bójmcie się kolejnych wyzwań. Bądźcie odważni w podejmowaniu nowych wyzwań, choćby czasem spotykało Was upokorzenie. Dobre, wartościowe sprawy, rzeczy muszą być okupione niekiedy wysoką ceną. Zasiana dobroć powróci do Was, tak jak powraca zło do człowieka czyniącego zło. Budujmy dom jedności na wartościach katolickich. Wielu - jak wiemy - tylko zajmuje się tym, by podejmowane inicjatywy inwigilować. Uśmiechajmy się wtedy, bo takie postawy prowadzą do zakrętów życiowych, w czasie których jedni giną inni zaś pozostaja w potrzaskach. Sursum corda!

Fotogaleria z Uroczystości DHC

Amicus