• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

Akt odznaczeniaTo może wydawać się być nieco przedziwne, ale godne uwagi. Na wiele spraw, wydarzeń faktów można i wprost należy spoglądać i oceniać je ewangelicznie. Bywa niekiedy, że w jednym środowisku człowiek traktowany niczym persona non grata, w innym zaś jest traktowany w duchu zawołania „Sursum corda”, czyli pełnej otwartości, budząc jednocześnie uznanie i życzliwość. Wielokrotnie dzieje się tak na naszych oczach w kontekście dobrze nam znanej prawdy ewangelicznej, iż „żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”. Nie chodzi tu wprost o proroka czy kogoś nadzwyczajnego, lecz o sam fakt, którego owa mądrość dotyka. Czy i w tym przypadku rzeczywiście tak jest? Ocenę pozostawić należy czytelnikom. Jest natomiast faktem, że środowisko KUL w Stalowej Woli, które kiedyś tak prężnie się rozwijało, kreśliło perspektywę i nadzieję powstania Filii KUL, gdzie już funkcjonowały dwa wydziały, każdy posiadał po 3 kierunki studiów, a dziś dotknięte zostało Dyplom„stanem upadłości”. Nie jest to jednak tematem niniejszego tekstu. Może należy wpierw wyjść od ostatniego faktu, a mianowicie tego, że w dniu 13 maja 2018 roku (piątek)  Senat Narodowego Tarnopolskiego Uniwersytetu Ekonomicznego w Tarnopolu nadał ks. prof. Janowi Zimnemu tytuł Doktora Honoris Causa” (DHC). Przed kilkoma miesiącami Uczelnia ta nadała mu tytuł profesora poczesnego z pełnymi prawami profesora tejże Uczelni. W uzasadnieniu obu przypadków podkreślano jego wieloletnią i szeroką współpracę nie tylko z tymże Uniwersytetem, ale z wieloma innymi jednostkami na polu kulturalnym, religijnym, naukowym, wydawniczym, a także prowadzoną wymianę studentów. Wcześniej natomiast, to jest dnia 28 marca br. Najwyższa Rada Uniwersytetu jednogłośnie przegłosowała decyzję Władz Uniwersytetu o nadaniu DHC ks. Janowi. Zimnemu. Może warto też dodać, że 15 maja 2012 roku Akademia Nauk Pedagogicznych Ukrainy z siedzibą w Kijowie, za zasługi na rzecz rozwoju pedagogiki na Ukrainie, odznaczyła tegoż Złotym Krzyżem Zasługi im. K. D. Uszyńskiego. Fotogaleria poniżej tekstu.

Zatrzymajmy się na chwilę przy uroczystości nadania Doktoratu Honoris Causa w dniu 13 kwietnia 2018 roku. Dla przypomnienia: Doktorat Honoris Causa to akademicki tytuł honorowy nadawany przez uczelnie osobom szczególnie zasłużonym dla nauki i kultury. Jest on najwyższą godnością akademicką nadawaną przez Senat Uczelni zazwyczaj osobom o wysokim statusie społecznym lub naukowym. Tytuł honorowy Doktora Honoris Causa jest nadawany w dowód uznania zasług w dziedzinie nauki, kultury i życia społecznego. Osoby obdarzone tym tytułem mają prawo dodawać do nazwiska skrót dr h.c. Uroczystość nadania DHC rozpoczęła się 13 kwietnia br. o godz. 12:00 w specjalnej Auli, gdzie zebrał się Senat Uniwersytetu, liczna kadra profesorska wraz ze studentami. Prowadzący uroczystość - Jego Magnificencja Rektor Uniwersytetu - kilkakrotnie podkreślał ścisłe więzy trwające pomiędzy ks. J. Zimnym a Uczelnią, ale także wieloma środowiskami uniwersyteckimi na Ukrainie. Podkreślano również, że minęło już wiele lat od podobnej uroczystości na tym Uniwersytecie. Dziś po kilku latach Alma Mater na nowo świętuje akt nadania DHC, którzy otrzymali: ks. prof. dr hab. Jana Zimny ze Stalowej Woli oraz prof. Jurgen Zik z Berlina. Gościem honorowym uroczystości był Jego Ekscelencja Ks. Abp Andrzej Dzięga – Metropolita Szczecińsko-Kamieński, który w czasie uroczystości został również poproszony przez Rektora o specjalne słowo. W wygłoszonym słowie oprócz gratulacji wyróżnionym pogratulował Władzom Uniwersytetu prężnego rozwoju, otwartości na współpracę i podejmowanie nowych wyzwań dla budowania jedności narodów Europy w duchu św. Cyryla i Metodego.

Dla dopełnienia obrazu naukowego i związanych z tym faktów może dodać jeszcze warto i to, że ks. prof. Jan Zimny był wielokrotnie odznaczany przez różne osoby, podmioty, jednostki zarówno w Polsce jak i za granicą. I tak np. János Áder - Prezydent Węgier dwukrotnie odznaczył ks. Jana Zimnego odznaczeniami państwowymi. W dniu 6 marca 2007 roku osobiście Prezydent Węgier odznaczył ks. J. Zimnego Krzyżem Zasługi Republiki Węgierskiej za promowanie pedagogiki i myśli katolickiej, wieloletnią współpracę naukową i kulturalną z Węgrami, a także promowanie wartości katolickich w życiu społecznym. Z kolei w dniu 01 grudnia 2016 roku również Prezydent Węgier odznaczył ks. J. Zimnego Kawalerskim Krzyżem Orderu Węgierskiego za nieustanne zbliżanie i promowanie historii obu Narodów, rozwój katolickiej myśli społecznej i troskę o myśl katolicką w życiu społecznym. Ale czy jednak o odznaczenia tu chodzi, by je ukazać iprzypomnieć jako fakty? Bynajmniej. Oczywiście nie. Jest w tym zawarta głębsza myśl i konkretna idea. Jeśli na powyższe fakty spojrzymy przez pryzmat słów „żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie” – wówczas wiele zrozumiemy w odniesieniu do likwidacji KUL w Stalowej Woli. Mądry wyciągnie z tego wiele wniosków odnoszących się nie tyle do osoby czy osób, ale do samej sprawy, która od 2010 roku stała się przedmiotem prowokacji, wielu ataków itp. Jak wiemy postawa chrześcijanina to postawa nadziei. Stąd nie należy rozdzierać szat, bo nie jest to postawa ani ludzka ani katolicka. W środowisku o którym mowa nie wszyscy też dobrze trawią pojęcie „katolicki”. Wielu od lat walczy w różny sposób z tym pojęciem i rzeczywistością określaną jako katolicka, katolickie. Warto postawić więc pytanie: komu zależało i zależy na zniszczeniu KUL w Stalowej Woli, Uczelni - jakby nie patrzeć – katolickiej? Kto przygotował wiele prowokacji (anonimów), które co prawda zniszczyć miały pewne osoby, a docelowo zniszczyły zorganizowane przed laty przez ówczesnego Ks. Biskupa Andrzeja Dzięgę – Wydziały Zamiejscowe KUL w Stalowej Woli. Co za szaleńcy pojawili się, by dzieło tak ważne dla tego Regionu, Kościoła, Miasta zostało zniszczone? Czy należy ten fakt pozostawić tylko biegowi historii? Bynajmniej. Przyjdzie czas na ujawnienie całej prawdy. Przyjdzie czas na wskazanie konkretnych osób, które opętane nienawiścią doprowadziły do tego stanu rzeczy. Szkoda tylko, że w gronie „Likwidatorów” są osoby z Lublina, Stalowej Woli i Sandomierza. Szkoda, że w grupie tej są osoby duchowne i to niekoniecznie tylko z kręgów szeregowych. Będzie to gorzka prawda, ale jedynie prawda może nas wyzwolić. Ona koniecznie musi ujrzeć światło dzienne. Od 2010 roku prawda czeka na to światło, na swój czas, na swój głos. Ona w niedługim czasie ukaże nam oblicza fałszywych świadków Chrystusa.

FOTOGALERIA Z UROCZYSTOŚĆ

p.sz.