• 20180306_114307.jpg
  • 20180506_202237.jpg
  • 20180507_184304.jpg
  • 20180508_113817.jpg
  • 20180508_140322.jpg
  • 20180509_151605.jpg
  • 20180510_092047.jpg
  • img_1167.jpg

IslamTrzeba przypomnieć, że Koran, czyli tekst literacki napisany przez Mahometa, zmarły w 632 r. po Chr. w Medynie, uważany jest przez muzułmanów (mahometan) za księgę objawioną (świętą) islamu. Powtórzyć trzeba, że Koran, w oryginale został spisany w języku arabskim. Dla przypomnienia należy powtórzyć również, że w Koranie znajduje się 114 ‘sur’ (rozdziałów). Sury z kolei podzielono na tzw. ‘aje’ (wersety). Istnieje 90 sur tzw. mekkańskich, natomiast pozostałe 24 sury tzw. medyńskie, bardziej „wojownicze”, agresywniejsze, z elementami okrucieństwa, spisane zostały przez niego w Medynie, gdzie przebywał w latach 622-632 po Chr. Sury w Koranie ułożono na ogół według zasady od najdłuższej do najkrótszej. Współcześnie w Polsce popularny jest przekład Koranu dokonany przez Józefa Bielawskiego, choć funkcjonują także inne tłumaczenia. Na temat dżihadu (wojny muzułmańskiej z niewiernymi) powstały bardzo liczne książki. W języku polskim dostępne są obecnie zarówno opracowania zbiorowe, jak i autorskie książki indywidualnych autorów. Wielka ilość różnorodnych publikacji na temat islamskiego dżihadu w różnych jego wersjach świadczy o ważności tematu i żywym, trwałym zainteresowaniu nim, także w katolickiej Polsce, w związku z realnym zagrożeniem dla Europy ze strony islamu w XXI wieku, równie realnym, jak to miało miejsce w XVII wieku, gdy muzułmanie oblegali Wiedeń i przygotowywali się do inwazji na Rzym, planując, że w bazylice św. Piotra urządzą wielkie stajnie dla swoich koni. W XXI w. ich celem jest opanowanie, innym sposobem, całej zachodniej Europy i czego nawet specjalnie nie ukrywają przed opinią publiczną. Historia powtarza się zatem, tylko w innej wersji. Dla przypomnienia, warto także dodać, że istnieje również muzułmańska pedagogika. Problematyka edukacji muzułmanów dotyka także obecnie bezpośrednio Polski.

 Zlaicyzowany Zachód próbował w XXI wieku narzucać swój obłędny, „tolerancjonistyczny” model edukacyjny muzułmanom, np. w Turcji (2007), ale ta ideologia tolerancjonizmu w edukacji (w istocie wywodząca się z neomarksizmu kulturowego typu multi-kulti) poniosła na gruncie islamu zupełne fiasko, z oczywistych względów nie przyjęła się, ponieważ to, co pochodzi z Europy, wciąż jest w islamie uważane za pochodzące od „krzyżowców”, mahometanie wciąż pamiętają wyprawy krzyżowe i sami pozostają pod wpływem silnej wiary w Allaha, korzystając z rad Koranu odnośnie do dżihadu jako jednego z filarów mahometanizmu itd. Islamski dżihad to zaprzeczenie tolerancji i pokoju. Świadomy oczywistych różnic pomiędzy islamem a chrześcijaństwem, ks. prof. Dariusz Oko, krakowski, katolicki filozof poznania, korzystając z lektury Koranu i książek Billa Warnera, wybrał zestaw koranicznych cytatów dotyczących wojny (dżihadu). Autor niniejszego tekstu skorzystał z tego wyboru ks. Dariusza Oko, dodając przy cytowanych sentencjach komentarze pedagogiczne. Tekst ma charakter glossy, uzupełnienia wyboru surowych tekstów koranicznych i próby wyciągnięcia z nich wniosków natury pedagogicznej w kontekście wojny (dżihadu). Jak wiadomo, ks. Dariusz Oko zapisał od siebie w tekście swego wyboru sentencji koranicznych taki oto bardzo długi tytuł: Koran, Czyli w co muzułmanie mają wierzyć na temat kobiet i wojny jako absolutne, na wieczność nienaruszalne objawienie, wolę i prawo Allaha, któremu muszą być podporządkowani kafirzy, zatem my wszyscy. Dla przypomnienia, należy powtórzyć, że termin „kafir” (w odniesieniu do mężczyzny) lub „kafirka” (w odniesieniu do kobiety) oznacza osobę ‘niewierną’, przy czym zakres owej ‘niewierności’ może być rozmaicie interpretowany przez rozmaite odłamy (szkoły, nurty) islamu. Wahabici (fundamentalni sunnici) uważają za kafira/kafirkę osobę, która nie jest sunnitą/sunnitką (zatem np. muzułmanów-szyitów uznają za kafirów, a muzułmanki-szyitki za kafirki). Na ogół muzułmanie uważają za kafirów/kafirki osoby niebędące muzułmanami/ muzułmankami, np. chrześcijan/chrześcijanki, żydów/żydówki (wyznawców/wyznawczynie judaizmu, tj. mozaizmu, czyli religii mojżeszowej) itd. Wyznawców/wyznawczynie chrześcijaństwa i judaizmu oraz tzw. sabeizmu (a nawet zaratustryzm/zoroastrianizmu/zaratustrianizmu) – np. pewne odłamy islamu uznają za tzw. Ludzi Księgi’ (czyli potencjalnych kandydatów do zbawienia, ale gorszej kategorii). Najbardziej ‘otwarte’ odłamy islamu poprzez termin „kafir/kafirka” uważają tylko np. satanistów, a więc osoby, które utraciły moralność i odrzuciły wiarę w Boga (rozumianego tu jako Allah). Z zasady dla muzułmanów – kafirami/kafirkami są odstępcy/odstępczynie od islamu, czyli islamscy apostaci (apostata to po arabsku tzw. „murtadd”).Cytowane wersety Koranu stosowane do kafirów/kafirek oznaczać mogą zatem odniesienie do różnych grup osób. Pewne jest to, co dla nas istotne, z punktu widzenia pedagogiki katolickiej, że chrześcijanie/chrześcijanki, a więc w szczególności katolicy/katoliczki są odpowiednio w tym kontekście odpowiednio – kafirami/kafirkami.

Wojna w Koranie

Islam jest w istocie swej, zapisanej w Koranie, barbarzyńskim wezwaniem do przemocy (morderstw, zabijania niewinnych ludzi), zwłaszcza wobec tych, którzy islamu nie chcą przyjąć jako własnej religii. Sura II/191 nakazuje wszak wprost zabijanie niewiernych: „I zabijajcie ich, gdziekolwiek ich spotkacie, / I wypędzajcie ich, skąd oni was wypędzili!”. Przemoc wpisana została w istotę mahometanizmu. Nie ma mahometanizmu bez przemocy, bez walki z użyciem przemocy. Sura II/216 wprost stanowi, że „Przepisana jest wam walka.”. Koran sankcjonuje przemoc, zabójstwo, morderstwo, okrucieństwo, w imię tej barbarzyńskiej religii. Walka, czyli dżihad, jest jednym z istotnych elementów islamu, stosowanych wobec niewiernych, czyli m.in. wobec chrześcijan (w tym oczywiści – katolików). Koran pozwala na zemstę, ponieważ mściwość należy do istoty islamu. Mahometanizm to religia zorganizowanej instytucjonalnie, usankcjonowanej nienawiści wobec osób niebędących muzułmanami. Sura III/4 przestrzega przed niewiarą w Allaha oraz mówi o zemście wobec osób niewiernych: „Zaprawdę, tych, którzy nie uwierzyli w znaki Boga / – czeka kara straszna! / Bóg jest potężny, włada zemstą!”. Przy czym każdy muzułmanin jest zobligowany do zabijania niemuzułmanów, a czynić to ma w imię Allaha. Sura IV/89 zaleca jasno zabijanie niewiernych: A jeśli się odwrócą, to chwytajcie ich i zabijajcie ich, / Gdziekolwiek ich znajdziecie!”.Tak barbarzyńskiej, źródłowo pełnej przemocy, z istoty swej – morderczej religii próżno szukać gdzie indziej, jak tylko w mahometanizmie. Każdy, kto odwraca się od islamu, każdy, kto nie chce przyjąć islamu, powinien być przez wiernego muzułmanina zabity, zamordowany w imię barbarzyńskiej religii, tak stanowi wprost Koran.

Sura IV/91 potwierdza zabijanie niewiernych (czyli niemuzułmanów) jako powszechny obowiązek każdego muzułmanina: „Chwytajcie ich i zabijajcie ich, gdziekolwiek ich napotkacie. My wam dajemy na nimi władzę jawną!”.

Sura IV/95 wprost stanowi o nagrodzie za walkę (czyli dżihad) z niewiernymi (czyli z niemuzułmanami): „Wywyższył Bóg gorliwie walczących swoimi dobrami i swoim życiem nad tych, którzy siedzą spokojnie, o jeden stopień. / Wszystkim Bóg obiecał rzeczy piękne. Lecz Bóg wyróżnił walczących gorliwie ponad tych, którzy siedzą spokojnie, / Nagrodą ogromną – zbliżając ich o wiele stopni do Siebie przebaczenie i miłosierdzie”.

Sura IV/103 pokrzepia muzułmanów do ścigania ludzi niewiernych: „I nie traćcie ducha w ściganiu tych ludzi!”. Ściganie niemuzułmanów jest obligatoryjne, w myśl słów Koranu. Niewierni (tj. niemuzułmanie) mają się czuć, zatem, jak zwierzyna łowna, którą się ściga i zabija.

Sura V/33 ponadto wprost nakazuje zabijanie niewiernych walczących z islamem oraz określa rodzaj tej śmierci i sposób jej wykonania (metodę uśmiercenia): „Zapłatą dla tych, którzy zwalczają Boga i jego Posłańca i starają się szerzyć zepsucie na ziemi, będzie tylko to, iż będą oni zabici lub ukrzyżowani albo też obetnie im się rękę i nogę na przemian legle, albo też zostaną wypędzeni z kraju. Oni doznają hańby na tym świecie”. Barbarzyństwo owej religii mahometańskiej jest jasne, skoro wprost nakazuje ona sposób okrutnego, nieludzkiego, obowiązkowego zabijania (bezwzględnego mordowania) tych, którzy stają przeciwko Allahowi i Mahometowi. Wypędzanie niemuzułmanów z kraju traktowane tu jest jako rzecz drugo planowa, w zasadzie jako wyjątek, dowód wielkiej łaskawości islamskich morderców, dla których zasadą jest mordowanie niemuzułmanów.

Sura V/51 stanowi wprost o całkowitym zakazie przyjaźni muzułmanina z wyznawcami judaizmu i chrześcijaństwa: „O wy, którzy wierzycie! / Nie bierzcie sobie za przyjaciół żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół, to sam jest spośród nich”. Zatem, chrześcijanin/chrześcijanka nigdy nie powinien/nie powinna wierzyć mahometaninowi / mahometance, gdy próbuje on/ ona „zaprzyjaźnić” się z wyznawcą / wyznawczynią Chrystusa, ponieważ, w myśl zasad koranicznych, taka przyjaźń nie jest realnie możliwa, a nawet została wprost zakazana przez Koran, expressis verbis. Na marginesie można zauważyć, że to powinno uświadomić wszelkim europejskim ‘tolerancjonistom’ bezowocność ich ideologii oraz ich pozornych działań edukacyjnych wobec wyznawców Allaha. Na tym tle widać także, że tzw. polscy Tatarzy, którzy jako muzułmanie wchodzą w dobrowolne związki małżeńskie z chrześcijankami w Polsce, w zasadzie nie zachowują podstawowej zasady Koranu niewchodzenia w zażyłe relacje z niemuzułmanami. Wszak chrześcijańskie żony Tatarów polskich nie są wcale tu owymi „brankami”, jak nazywa je Koran, dopuszczając takie związki z ‘niewiernymi’.

Sura V/86 stanowi wprost o potępieniu niewiernych (osób, które nie wierzą w Allaha): „A ci, którzy nie wierzą i za kłamstwo uznają Nasze znaki, / Będą mieszkańcami ognia piekielnego”. Na eschatologicznej zapowiedzi Koranu się nie kończy, pojawia się wprost nakaz bezpośredniej, doczesnej przemocy (bicia).

Sura VIII/12 zapowiada wprost kary dla niewiernych (czyli także dla chrześcijan) oraz apostatów (odstępców) od islamu: „Ja wrzucę strach w serca niewiernych. / Bijcie ich więc po karkach! Bijcie ich po wszystkich palcach! /Dlatego, że oni oddzielili się od Boga i jego Posłańca. /A kto oddziela się od Boga i Jego Posłańca... /Zaprawdę, Bóg jest straszny w karaniu!”. Przemoc, okrucieństwo i brutalna agresja islamu wobec niemuzułmanów jest istotą tej barbarzyńskiej religii, nie da się temu zaprzeczyć, skoro tak stanowi wprost Koran.

Sura VIII/17 stanowi o uśmiercaniu niewiernych przez muzułmanów jako o karze Allaha wykonywanej rękami tychże muzułmańskich ‘wiernych’: To nie wy ich zabijaliście, lecz Bóg ich zabijał. / To nie ty rzuciłeś, kiedy rzuciłeś, lecz to Bóg rzucił.”. Każde morderstwo (zabójstwo) dokonane przez muzułmanina na niemuzułmaninie zostaje pochwalone, usprawiedliwione, nagrodzone przez Koran jako spełnienie woli okrutnego, żądnego krwi, mściwego Allaha. Barbarzyńska, okrutna, agresywna religia islamska sankcjonuje morderstwo na niewinnych ludziach tylko dlatego, że są oni np. chrześcijanami czy wyznawcami innych religii, niż islam, albo, że nawracają się z mahometanizmu na chrześcijaństwo. Trzeba o tym jasno mówić na lekcjach religii w szkole, jak okrutny, żądny krwi (krwiożerczy) oraz barbarzyński, pełen nienawiści do niemuzułmanów jest w swej istocie islam i, że wynika to wprost z nakazów Koranu.

Sura VIII/30 mówi o usprawiedliwieniu przez Allaha każdego muzułmańskiego podstępu zastosowanego wobec niemuzułmanów: „Jeśli zatem oni spiskują, to i Bóg przygotowuje podstęp. / A Bóg jest najlepszy w swoim podstępie”. Dodatkowo Koran opisuje Allaha jako istotę podstępną, wyzbytą skrupułów, cyniczną, przebiegłą, sprytną. Koran porównuje przy tym do zwierząt tych ludzi, którzy nie rozumieją islamu, którzy nie przyjmują islamu do wiadomości (są „głusi”) i którzy milczą wobec Allaha, tzn. nie chwalą Allaha swoimi ustami, nie modlą się do niego na głos.

Sura VIII/32 mówi: „Zaprawdę, najgorszymi ze zwierząt w oczach Boga są głusi i niemi, którzy wcale nie rozumieją”. Nieco dalej można przeczytać o ludziach, którzy odrzucili islam, jako o istotach gorszych od zwierząt. Sura VIII/55 mówi wprost: „Zaprawdę, gorsi od zwierząt u Boga są ci, którzy odrzucili wiarę”. Dla muzułmanów, w myśl Koranu, gorszymi od zwierząt są np. chrześcijanie (w tym – oczywiście zatem i katolicy), którzy odrzucają islam jako religię. Koran traktuje niewiernych (w tym – chrześcijan) jak zwierzęta: Sura XLVII/12 mówi wszak wprost: „A ci, którzy nie uwierzyli, będą używali i będą jedli jak zwierzęta”. Dla mahometan – my, chrześcijanie jesteśmy tylko zwierzętami. O tym, jak nakazuje traktować nas Koran – trzeba jasno mówić na lekcjach religii (na katechezie), z ambon kościołów oraz w mass mediach. Należy uczulić i wyedukować chrześcijan, aby nie byli naiwni w tym względzie i wiedzieli, z jaką pogardą traktuje niemuzułmanów ta barbarzyńska religia, bo tak nakazuje mahometanom Koran.

Tenże Koran wprost mówi o walce (dżihadzie) wobec niewiernych aż do momentu, gdy na świecie będzie 100% muzułmanów, tj. aż do zabicia ostatniego niemuzułmanina na Ziemi. Sura VIII/39 wszak nazywa rzecz tę po imieniu: Zwalczajcie ich, aż nie będzie już buntu i religia w całości będzie należeć do Boga”. A jeśli islam zapanuje już na całym świecie, wszędzie zatryumfuje barbarzyńska religia okrutnego Allaha, to wtedy zakończy się dopiero muzułmańska walka (dżihad) i nastanie era wiecznego ‘pokoju muzułmańskiego’ na całej Ziemi. Oznacza to wszak całkowite zniszczenie innych religii, w tym – chrześcijaństwa, dlatego chrześcijanie (w tym – katolicy) powinni wykazywać się odwagą i wprost bronić swojej religii, aby nigdy nie dopuścić do tryumfu islamu „w całości” na świecie. Całkowity tryumf koranicznego Allaha oznacza wszak wprost całkowitą śmierć chrystianizmu na Ziemi, absolutny koniec chrześcijaństwa, w tym także kres katolicyzmu. Trzeba to sobie jasno uświadomić i nauczać powszechnie o tym śmiertelnym zagrożeniu wprost czyhającym ze strony islamu. Trzeba o tym mówić w szkołach na lekcjach religii i w kościołach, z ambon podczas homilii oraz w mass mediach. Duchowni katoliccy nie mogą być naiwni, muszą znać to, co naucza Koran o dżihadzie wobec „niewiernych”, bo to dotyka także bezpośrednio chrześcijan (katolików). Nie można uciekać od problemu islamskiego dżihadu, skierowanego także wobec Kościoła Katolickiego. Skuteczna obrona przed islamskim dżihadem to nasze być albo nie być, to warunek sine qua non ocalenia Europy przed mahometańskim barbarzyństwem.

Koran sankcjonuje kradzież, grabież, łupienie niemuzułmanów przez muzułmanów. Złodziejstwo jest tu religijnie nagradzane – to się nazywa barbarzyńska demoralizacja na szeroką skalę, masowo, całych społeczności. Poza sankcjonowaniem kradzieży, Koran ustanawia przy tym dodatkowo podwójną dziesięcinę (czyli defacto dwudziestoprocentowy podatek) dla Mahometa i dla jego następców (krewnych) oraz dla celów charytatywnych, realizowanych przez wspólnotę muzułmańską (wobec muzułmańskich ubogich i muzułmańskich gości, tj. ‘podróżnych’). Sura VIII/41 mówi wprost: „Cokolwiek weźmiecie w postaci łupów, / To piąta część należy do Boga i Jego Posłańca, / Do jego krewnych i sierot, do ubogich i do podróżnego.”. Innymi słowy – łupienie, okradanie niemuzułmanów jest „legalne” w islamie, tylko trzeba 20% z tego, co muzułmanin zagrabił, ukradł, przeznaczyć na cele ‘religijne’, wskazane przez Koran. To całkowite przeciwieństwo chrześcijaństwa (siódme przykazanie: nie kradnij!). Koran stanowi wprost o zakazie brania jeńców (mężczyzn) spośród niewiernych, co oznacza w praktyce zabijanie każdego mężczyznę niemuzułmanina. Sura VIII/219 mówi wszak o Mahomecie (szerzej można to odnieść do islamu w ogóle): „Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi”. Jeńców można brać zatem wtedy, gdy już cała Ziemia będzie już w rękach muzułmanów. Koran nakazuje zabijanie wszystkich niemuzułmanów (czyli ‘bałwochwalców’) i przygotowywanie na nich „wszelkich zasadzek”, tzn. dowolnych podstępów. Sura IX/5 –czyli tzw. Sura Miecza stanowi jasno: A kiedy miną święte miesiące, wtedy zabijajcie bałwochwalców, tam gdzie ich znajdziecie; chwytajcie ich, oblegajcie i przygotowujcie dla nich wszelkie zasadzki”.

Sura IX/13 dodatkowo wzmacnia nakaz zwalczania niemuzułmanów przez muzułmanów: „Czyż nie będziecie zwalczać ludzi, którzy złamali swoje przysięgi i którzy usiłowali wypędzić Posłańca?”. Agresja, okrucieństwo, przemoc stanowią o istocie walki islamu z niemuzułmanami, jako metody rozszerzania ich barbarzyńskiej wiary, Koran zagrzewa do boju muzułmanów, żerując przy tym na ich najniższych instynktach, emocjach, pożądliwości, zemście, zbudzając atawizmy i podziały. Podstawowy podział w islamie na ‘wiernych’ (muzułmanów) i ‘niewiernych’ (niemuzułmanów) jest motywem przewodnim w Koranie, na którym bazuje permanentny nakaz walki tych pierwszych z tymi drugimi.

Sura IX/20 snuje dla mahometan wizję nagrody eschatologicznej (wiecznej) u Allaha za walkę z niemuzułmanami: „Ci, którzy walczyli na drodze Boga swoim majątkiem i swoimi duszami, będą mieli najwyższy stopień u Boga”. Chrześcijanie, tak jak i wszyscy inni ‘niewierni’, mają być zwalczani i upokarzani przez mahometan, bo tak stanowi Koran.

Koran stanowi jasno o walce (dżihadzie) z niewiernymi. Sura IX/29 mówi tu wprost: „Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą (...) / Dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni.”. W całości, w przekładzie Józefa Bielawskiego cytat ten brzmi następująco: „Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostatni, którzy nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym została dana Księga - dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni”. W innym przekładzie, ten sam cytat brzmi tak oto: „Zwalczaj tych, którzy nie wierzą w Allaha ani w Dzień Ostateczny, ani nie uznają za zabronione tego, co zostało zabronione przez Allaha i Jego Proroka, ani nie uznają religii Prawdy, (nawet jeśli są) Ludem Księgi, dopóki nie zapłacą dżizję z wolą podporządkowania się i sami nie poczują się poddanymi”.

Także do chrześcijan (w tym do nas – katolików) odnoszą się słowa Koranu o upokorzeniu i osobistym zapłaceniu przez nich (a więc tu – przez nas) daniny (podatku, dżizji) mahometanom. Należy zaznaczyć, że obecnie w XXI w. islamscy nachodźcy, mahometańscy najeźdźcy w Europie Zachodniej za należną im w sposób oczywisty dżizję (podatek od niemuzułmanów) uznają przyznawane im całożyciowe zasiłki socjalne, całożyciowe „darmowe” socjalne mieszkania, całożyciowe darmowe posiłki (wyżywienie), darmową, całożyciową opiekę zdrowotną itd. i to bez konieczności jakiejkolwiek pracy z ich strony na rzecz Europejczyków. Tam bowiem, gdzie jakikolwiek muzułmanin postawił swoją stopę, tam ziemia staje się automatycznie terytorium muzułmańskim, należącym do sfery islamu, państwem Allaha, to wynika z Koranu. Zdobycie terytorium wroga przez zasiedlenie (pokojowe, bez walki) nazywa się współcześnie w islamie hidżrą. Pierwotnie ‘hidżra’ (hegira) to dosłownie: ‘wywędrowanie’, ‘wielka emigracja’, ‘ucieczka’. Pierwszym przykładem hidżry w islamie jest emigracja Mahometa z Mekki do Jasribu (czyli późniejszej Medyny) w 622 r. po Chr. A „ci, którzy z razem wywędrowali” to muhadżirowie. Współcześni ‘nachodźcy’ (nie mylić z uchodźcami, bo nimi wszak nie są) islamscy w Europie to muhadżirowie, którzy ‘pokojowo zdobyli’ terytorium wroga, tj. obszar niemuzułmańskiej, chrześcijańskiej Europy, wędrując milionami z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej „na zaproszenie”, przy okazji eksportując islam do setek miast europejskich poprzez inwazję demograficzną (a ich przyrost naturalny przewyższa kilkakrotnie przyrost naturalny Europejczyków niemuzułmanów, statystyka jest bezwzględna).

W myśl zasad Koranu, muzułmanie w Europie, tam gdzie zamieszkują, uważają się za „panów” obszaru, domagają się powszechnego wprowadzenia zasad Koranu i urzeczywistniają w praktyce koraniczne prawo szariatu jako jedyne obowiązuje w coraz większych zamkniętych gettach muzułmańskich w kilkuset miastach europejskich, gdzie policja nie ma w praktyce dostępu, a europejskie państwo prawa nie funkcjonuje wcale. Muzułmanie - nachodźcy Europejczyków niemuzułmanów traktują jako ludzi podbitych, im poddanych, gorszej kategorii, którzy muszą im płacić nieustanne daniny (dżizję) w postaci świadczeń socjalnych w zamiast za prawo do życia, tj. za chwilowe niezabijanie ich (czyli – nas, w tym – chrześcijan). Zaprzeczyć takiemu stanowi rzeczy nie sposób, obserwując rozwój sytuacji celowej islamizacji Zachodu i celowych, zorganizowanych czynów muzułmańskich na Zachodzie skierowanych przeciwko chrześcijaństwu i cywilizacji zachodniej (Francja, Niemcy, Szwecja, Belgia, Holandia, Wielka Brytania itd.). Gdzie się da, tam, wykorzystując demokratyczne mechanizmy, przejmują władzę (vide np. muzułmański burmistrz Londynu).

W tej sytuacji skuteczna obrona i samoobrona ze strony chrześcijan jest konieczna. Nie chodzi przy tym o wzbudzanie strachu przed islamem, epatowanie islamskim terroryzmem, ale o realne, całkowite wyeliminowanie islamu z Europy jako podłoża wojny cywilizacyjnej, o powszechne, skuteczne przeciwdziałanie islamowi w Europie. Walka cywilizacji trwa. Cywilizacja barbarzyńska (niższa) pragnie zwyciężyć cywilizację wyższą (europejską) i nią zawładnąć, tu Samuel P. Huntington, a wcześniej – Feliks Koneczny mieli rację. Nie pierwszy to przykład w dziejach. Islamska cywilizacja turańska podbiła cywilizację bizantyńską (walka zakończyła sie ostatecznie w 1453 r. upadkiem Konstantynopola). Islamska cywilizacja turańska (Mongołowie) podbiła cywilizację chrześcijańską we Wschodniej Europie w XII w. Islamska cywilizacja arabska podbiła tereny Północnej Afryki i Półwyspu Iberyjskiego (VII-XV w.), uprzednio należące do Imperium Rzymskiego do V w. po Chr. (cywilizacji łacińskiej) itd. Islamska cywilizacja turańska podbiła chrześcijańską południową Europę (Bałkany podbite na kilkaset lat przez Imperium Osmańskie) itd.

Wniosek z tego prosty dla nas, Europejczyków w XXI wieku: nie należy dopuszczać muzułmanów do postawienia ich stopy na chrześcijańskiej ziemi w Europie, a tych muzułmanów-nachodźców, którzy już tu są – należy bezwzględnie wszystkich deportować. W przeciwnym razie – muzułmanie uznają to za dowód poddania się (uległości, poddaństwa, uznania zwierzchności), zatem idzie żądanie dżizji (stałego podatku) od niemuzułmańskich Europejczyków (czyli nas), za to tylko, że są (że jesteśmy) niemuzułmanami i że muzułmanie łaskawie pozwalają im (tj. tu: nam) żyć w Europie.

W myśl zasad Koranu, zatem w konsekwencji, Europa już w momencie postawienia pierwszej stopy przez wyznawcę Allacha, zaczęła, w mniemaniu mahometan, należeć do sfery islamu, stała się terytorium mahometańskim, a nasz przywilej życia (jako niemuzułmanów, tu: jako chrześcijan) na zasiedlonym pokojowo ‘terytorium muzułmańskim’ – sporo kosztuje (to dżizja). Tak mahometanie traktują nas, cywilizowanych Europejczyków (niemuzułmanów, chrześcijan), jak nakazuje im Koran, źródło ich barbarzyńskiej religii. To nie jest wymysł jakichś islamistów czy terrorystów, taki po prostu jest islam w swej istocie, zapisanej w Koranie. Istotą islamu jest walka zbrojna dla Allacha. Koran wzywa wprost do walki (dżihadu) z niewiernymi na wszelkie sposoby. Sura IX/41 mówi wszak następująco o walce dla Allaha: „Wyruszajcie – lekko i ciężkozbrojni! Walczcie waszymi majątkami i waszymi duszami na drodze Boga! To jest dla was lepsze, gdybyście mogli wiedzieć!”.

Sura IX/73 wzmacnia ów nakaz surowej walki (dżihadu) sankcją piekła (Gehenny) dla niemahometan: „O, Proroku! Walcz przeciwko niewiernym i przeciwko obłudnikom i bądź dla nich surowy! Ich miejscem schronienia będzie Gehenna. Jakże nieszczęsne do miejsce przybycia!”. Agresja, surowość– zostały wpisana w istotę barbarzyńskiego islamu już w Koranie, bez agresji wszak islam nie istnieje, nie mógłby nigdy zaistnieć, ani się rozprzestrzenić w świecie.

Sura IX/86 nakazuje wszystkim mahometanom wprost walkę (dżihad) z niemahometanami (jako niewiernymi): „Wierzcie w Boga i walczcie razem z Jego Posłańcem!”. Agresywny ton Koranu wynika z postępków i niecnych koncepcji jego ziemskiego twórcy, tj. Mahometa.

Sura IX/88 ustanawia z kolei nagrodę (doczesną i wieczną: dobra i szczęście) dla mahometan za walkę (dżihad) z niewiernymi: „Lecz Posłaniec i ci, którzy uwierzyli wraz z nim, zmagali się w walce swoim majątkiem i swoimi duszami. Dla nich będą dobra i oni będą szczęśliwi!”.

Sura IX/101 dodaje wprost o ogromnej, dwukrotnej karze dla przeciwników Mahometa, którzy tylko pozornie (zewnętrznie, obłudnie) przyjmują islam, a w rzeczywistości, w swoim wnętrzu, w swej duszy, pozostają przy swoich nieislamskich wierzeniach: „Wśród Beduinów, którzy znajdują się wokół was, są obłudnicy; / I wśród mieszkańców Medyny są uporczywie trzymający się obłudy. /Ty ich nie znasz, My ich znamy. My ich ukarzemy dwukrotnie, potem oni zostaną poddani karze ogromnej!”.

Koran przewrotnie powołuje się na Torę i Ewangelię, aby uzasadnić śmiertelną walkę (dżihad) z niewiernymi, tzn. także mordowanie, zabijanie niemahometan. Sura IX/111 wszak mówi wprost: „Oni walczą na drodze Boga i zabijają, i są zabijani, zgodnie z Jego Prawdziwą obietnicą w Torze, Ewangelii i w Koranie.”.

Koran nakazuje mahometanom zwalczać niemahometan w ich najbliższym otoczeniu (dżihad, agresja w swoim środowisku). Sura IX/123 stanowi wszak jasno: „Zwalczajcie tych spośród niewiernych, którzy są blisko was./ Niech się spotkają z waszą surowością. I wiedzcie, że Bóg jest z bogobojnymi!”.‘Bogobojni’, to, w myśl Koranu, tylko mahometanie, czyli wyznawcy Allaha. Inni mają być bezwzględnie zwalczani. Dla niemahometan Koran przewiduje ‘karę poniżającą’ oraz ‘karę permanentną’ za wyśmiewanie się z wyznawców Allaha. Sura XI/38 mówi wszak: „Jeśli wyśmiewacie się z nas, to bądźcie pewni, że my będziemy się z was wyśmiewać, tak jak wy się z nas wyśmiewacie. Niebawem się dowiecie, kogo spotka kara poniżająca i na kogo spadnie kara nieustająca”. W odpowiedzi na wyśmiewanie islamu i Mahometa – Koran domaga się „nieustającej” i „poniżającej” kary, tj. de facto kary śmierci (najwyższej kary). W praktyce oznacza to wyroki śmierci realizowane bezwzględnie. Doświadczył tego Sir Ahmed Salman Rushdi (ur. 1947), autor książki pt. Szatańskie wersety, wydanej w 1988 r., inspirowanej życiem Mahometa. Muzułmanie uznali ją za bluźnierczą dla islamu. Dnia 14 lutego 1989 ajatollah Ruhollah Chomeini (1902-1989), polityczny i duchowy, najwyższy przywódca szyickiego islamu w Iranie, oficjalnie ogłosił fatwę o treści: „Informuję dumnych muzułmanów na świecie, że autor książki Szatańskie wersety – która jest przeciwko islamowi, Prorokowi i Koranowi – jak i wszyscy, którzy są uwikłani w jej publikowanie i są świadomi jej zawartości, niniejszym są skazani na śmierć”. W konsekwencji HitoshiIgarashi (1947-1991), japoński tłumacz książki Rushdiego dnia 11 lipca 1991 roku został zamordowany po owej fatwie muzułmańskiej. Wskutek tej mahometańskiej fatwy także Ettore Capriola, włoski tłumacz tegoż dzieła Rushdiego, kilkukrotnie został pchnięty nożem. Ponadto w siedzibach kilku wydawnictw publikujących to dzieło zostały podłożone bomby. Irańska państwowa agencja informacyjna 14 lutego 2006 r. podała, że powyższa fatwa nadal obowiązuje i nie zostanie cofnięta.

Za opublikowanie serii karykatur Mahometa (przedruk rysunków z duńskiego „Jyllands-Posten” z 2005 r.) w styczniu 2006 r. przez francuskie czasopismo satyryczne „Charlie Hebdo”, w odwecie muzułmańskim w 2011 r. siedziba redakcji doszczętnie spłonęła a następnie, mimo ochrony policyjnej, w 2015 r. muzułmanie zabili w siedzibie redakcji 12 osób (w tym – dwóch policjantów), a 11 zranili. Natomiast wcześniej, w odwecie za te karykatury Mahometa muzułmanie w Nigrze w 18 lutego 2006 r. spalili w sumie 45 kościołów chrześcijańskich (!), w tym 11 w mieście Maiduguri, choć przecież tygodnik „Charlie Hebdo” jest pismem także antychrześcijańskim, antyreligijnym w ogóle. Fala islamskich aktów barbarzyństwa (podpalenia, zniszczenia, demolowanie, wybijanie szyb, terror, ofiary śmiertelne) wobec instytucji państw europejskich i USA (identyfikowanych z „krzyżowcami”), przetoczyła się w świecie islamskim w 2006 r. z jawnym podkreśleniem, że to odwet za karykatury Mahometa (!).W odwecie w Nablusie muzułmanie spalili francuskie centrum kulturalne. To jawny dowód szczegółowy na bezwzględność islamu, jego mściwość, odwetowość, nienawiść, agresję i barbarzyństwo wpisane w istotę tej religii. Skoro z powodu rysunków Mahometa zginęło w ramach dżihadu z rąk islamskich w sumie kilkadziesiąt osób i zniszczono w sumie setki publicznych obiektów, identyfikowanych przez mahometan z „krzyżowcami”, tj. Europą, a do zniszczeń tych i odwetu wzywali muzułmańscy duchowni.

Koran stanowi o karze doczesnej (karze tortur za życia na ziemi) i wiecznej (karze piekła – tortur po śmierci) dla niemahometan za brak wierności Allahowi. Sura XXII/19 wszak mówi o tym jasno i bardzo agresywnie: „Ci, którzy nie uwierzyli, będą mieli ubranie przykrojone z ognia; / a głowy ich polewane będą wrzącą wodą, / która roztopi ich wnętrzności i skórę. / Dla nich będę żelazne rózgi z hakami. Ilekroć będą chcieli wyjść stamtąd, udręczeni cierpieniem, będą tam zawracani: Zakosztujcie kary ognia palącego!”. Chrześcijanie (w tym katolicy), jako niewierni Allahowi oraz Mahometowi, czyli jako ci, którzy nie uwierzyli w Allaha, pójdą do islamskiego piekła. Trzeba o tym jasno powiedzieć, co przewidziano dla wyznawców Jezusa Chrystusa w mahometanizmie, tj. jakie rodzaje kar. Nie można udawać, że islam jest religią pokojową, skoro dżihad ma wpisany w program swego istnienia od początku, w Koranie, to barbarzyńska, agresywna religia, niezwykle wojownicza, zaborcza, totalna i mściwa, pełna nienawiści wobec niemahometan. W dodatku to religia w istocie niereformowalna, zatem w większym wymiarze niemożliwa do realnej zmiany – bo zawsze pozostaje tu Koran jako ostateczne słowo w każdej kwestii. Koran wprost stanowi o losie wyznawców judaizmu i chrystianizmu (czyli „ludziach Księgi”) w świecie islamu. Sura XXXIII/26 wprost mówi o Allahu: „I On sprowadził z ich twierdz tych ludzi Księgi, którzy im pomagali, / I rzucił w ich serca strach. Część z nich zabiliście, a część wzięliście do niewoli”. Chrześcijan (w tym – katolików) i mozaistów (wyznawców religii mojżeszowej) – mahometanie zabijają lub biorą do niewoli, bo tak stanowi Koran, taką barbarzyńską agresję, posuniętą aż do zniewalania i morderstw, ustanawia wobec chrześcijan i wyznawców religii mojżeszowej.

Koran wprost przeklina niewiernych, zatem i wyznawców Chrystusa (chrześcijan) lub Boga Jahwe (osób wyznania żydowskiego). Sura XXXIII/61 mówi wprost o ich chwytaniu i zabijaniu bez litości przez muzułmanów: „Przeklęci! Gdziekolwiek się znajdują, zostaną schwytani i zabici bez litości”. Agresja mahometanizmu wynika z prymitywizmu i barbarzyństwa tej religii oraz jej twórcy. Koran wprost nakazuje każdemu muzułmaninowi obcinanie niewiernym (a więc i chrześcijanom, w tym – oczywiście i katolikom, ma się rozumieć) głów mieczem. Sura XLVII/4 mówi, jak to robić (swoista instrukcja dla mahometan, jak postępować z niemahometanami): „Kiedy więc spotkacie tych, którzy nie wierzą, to uderzcie ich mieczem po szyi; a kiedy ich całkiem rozbijecie, to mocno zaciśnijcie na nich pęta. A potem albo ich ułaskawicie, albo żądajcie okupu, aż wojna złoży swoje ciężary. (...) A co do tych, którzy zostaną zabici na drodze Boga, to On nie uczyni ich uczynków daremnymi”. Koran stanowi, że łupy mają zabierać ci, którzy wyruszyli aby walczyć (na dżihad) z niewiernymi, a nie ci, którzy się ociągali w tej walce i wyruszyli zbyt późno na tę walkę. Sura XLVIII/12 mówi wszak jasno: „Będą mówili ci, którzy pozostali w tyle: – kiedy wyruszycie po łupy, aby je zabrać – »Pozwólcie nam pójść za wami!« Oni pragną zmienić słowa Boga. Powiedz: »Wy nie pójdziecie za nami. Tak powiedział przedtem Bóg!«”.

Wiernym muzułmanom agresywny Allah przyobiecał łupy w zmian za walkę (dżihad) w ‘niewiernymi’. Sura XLVIII/18 stanowi o tym wprost: „Spodobali się Bogu wierni, kiedy złożyli tobie przysięgę na wierność pod drzewem. On poznał, co było w ich sercach, i zesłał na nich spokój bezpieczeństwa, i dał im w nagrodę bliskie zwycięstwo i mnóstwo łupów, które mieli zabrać. / Bóg jest potężny, mądry! Bóg obiecał wam liczne łupy, które weźmiecie”. Mahometanizm pochwala, sankcjonuje rozbójnictwo, przestępstwa, bezlitosne łupienie, czyli okradanie niemahometan. To typowy relatywizm moralny, czyli tzw. moralność Kalego, w myśl zasady: jak Kali (muzułmanin) komuś (niemuzułmaninowi) „ukraść krowa” (łupy), to dobrze, a jak ktoś (niemuzułmanin) Kalemu (muzułmaninowi) „ukraść krowa” (łupy), to źle. Nawet gdyby tym łupem była tylko karykatura Mahometa (czyli jakoby „kradzież” wizerunku). Koran jest księgą, w której wprost zapisano agresywną walkę (dżihad) z niewiernymi, czyli z tymi, którzy nie wierzą w Allaha. Nie jest zatem prawdą, że dżihad to wymysł tzw. współczesnych islamistów czy tzw. terrorystów islamskich. Każdy, tak – każdy, wierny muzułmanin, został w Koranie bezwzględnie zobowiązany do agresywnej walki z ‘niewiernymi’ i może wobec ‘niewiernych’ stosować dowolne podstępy, może oszukiwać, okradać, łupić, porywać, bić, zabijać (mordować) niewiernych, gwałcić, karać, dowolnie zniewalać, ucinać ręce, nogi, aż do śmiertelnego wykrwawienia, a wszystko to zostało pochwalone w Koranie jako „dobre” w oczach okrutnego Allaha i zasługujące na ‘nagrodę’. Chrześcijanie, w tym katolicy – powinni zatem jasno uświadomić sobie, jak traktuje ich islam, w samym Koranie, i nie być naiwnymi, nie dać nigdy sobie wmówić „pokojowych” zamiarów islamu. Edukacja chrześcijan w zakresie znajomości Koranu jest niezbędna, szczególnie zaś o tym, co Koran mówi o dżihadzie wobec ‘niewiernych’, czyli także nas - chrześcijan.

W świetle cytowanych zapisów koranicznych o dżihadzie, mahometanizm, w myśl zasad Koranu, to w istocie barbarzyńska religia, z natury destrukcyjna, prymitywna, okrutna, niemoralna, wojownicza, agresywna, jawnie gloryfikująca przemoc i zło, relatywistyczna, pochwalająca zło stosowane wobec innych ludzi (oraz nazywająca zło dobrem), która w swej istocie ma zabójczy plan zniszczenia wszystkich innych religii (nie-islamskich), w tym – chrześcijaństwa i judaizmu oraz zapanowania niepodzielnie na całym świecie. Na dyktat islamu chrześcijanie nigdy nie powinni się zgodzić, lecz stanąć w obronie własnej wiary i własnej cywilizacji chrześcijańskiej, szczególnie w Europie. Należy odzyskać Europę dla Europejczyków. Należy odzyskać wszystkie ziemie chrześcijan dla chrześcijaństwa. To jest bój śmiertelny o ‘być albo nie być’ chrześcijaństwa w Europie. Trzeba to sobie jasno uwiadomić i w pedagogice katolickiej, zarówno na lekcjach religii, jak i w kościołach katolickich podczas homilii, nadto regularnie w mass mediach o tym przypominać. Pedagogika katolicka powinna kształtować w ludziach cnotę odwagi do walki z islamem, do obrony chrześcijaństwa, do niepoddawania się inwazji obcej, barbarzyńskiej, prymitywnej cywilizacji spod znaku agresywnego półksiężyca. Obecnie w III tysiącleciu, w Europie albo wyznawcy Allaha podbiją chrześcijan, albo też chrześcijanie zwyciężą mahometan i nie ma innej możliwości wyjścia (tertium non datur), bo „mieszanki” cywilizacyjne nie istnieją, nie są możliwe (np. łacińsko-arabskie, czyli tu: chrześcijańsko-islamskie), jak pisał Feliks Koneczny.

To walka na śmierć i życie, tak było w dziejach w średniowieczu i nowożytności oraz tak jest obecnie w trzecim tysiącleciu. Przynajmniej w Europie, gdzie narodziła się cywilizacja zachodniochrześcijańska (łacińska), czyli nasza cywilizacja, zbudowana na chrześcijańskiej Ewangelii, greckiej filozofii i rzymskim prawie, powinna ona zwyciężyć islamskie barbarzyństwo i skutecznie cofnąć inwazję islamu z zachodniej Europy. A uczyni to tylko jednym sposobem, tj. całkowicie rugując islam z ziem europejskich, odbierając nachodźcom-muzułmanom obywatelstwo państw europejskich lub prawo osiedlenia się w tych krajach, bezwzględnie deportując wszystkich nachodźców – mahometańskich wyznawców do krajów ich pochodzenia oraz do krajów pochodzenia ich przodków. Skuteczna rekonkwista chrześcijaństwa wobec brutalnej inwazji islamu na Europę to jedyne wyjście, jeśli Europejczycy nie chcą zginąć pod naporem barbarzyńskiego, bezwzględnego, agresywnego islamu, którego dżihad zdobywa wciąż nowe tereny na naszym kontynencie. Wyznawcy islamu opanowali już kilkaset miast zachodnioeuropejskich, wprowadzając tam defacto koraniczne prawo szariatu w zamkniętych dzielnicach (gettach) islamskich w Niemczech, Francji, Belgii, Holandii, Szwecji, Wielkiej Brytanii itd.

Pedagogika katolicka w Polsce powinna jasno określić zasady chrześcijańskiej obrony kultury polskiej także przed (tą rozpoczętą, ale chwilowo wstrzymaną i tą spodziewaną w przyszłości) inwazją islamu w Polsce, przede wszystkim przez fakt niewpuszczania nachodźców mahometańskich i trwały, wieczny zakaz budowy lub tworzenia jakichkolwiek meczetów czy domów modlitwy lub centrów kultury islamskiej (to tylko pretekst do inwazji islamu). Powszechna edukacja w mass mediach, szkołach i kościołach o barbarzyńskich celach agresywnego islamu, wyłożonych jasno w Koranie w postaci dżihadu, powinna uświadomić Polakom grożące nam niebezpieczeństwo. Środki działania należy dopasować stosownie do rozwijającej się sytuacji. Należy także uświadomić sobie fakt rzeczywistego popierania islamskiej inwazji przez ateistyczne, lewicowo-liberalne partie polityczne i antychrześcijańskie, masońskie, lewackie lub liberalne mass media w Unii Europejskiej, docelowo po to, aby zniszczyć chrześcijaństwo w Europie (także w Polsce) rękami mahometan, jak wszystko na to wskazuje. Ostatnio także w Polsce, obecnie, kierunek masowego przyjmowania islamskich nachodźców został poparty jawnymi deklaracjami przez takie partie lewicowo-liberalne lub lewicowe, jawnie i faktycznie antykatolickie, antychrześcijańskie, antypatriotyczne, antynarodowe, jak np. Platforma Obywatelska czy Nowoczesna, Sojusz Lewicy Demokratycznej czy Partia Razem. Trzeba to wprost zaznaczyć, aby jasne stało się, kto jest kim i kto do czego dąży w Rzeczypospolitej Polskiej, która jako państwo ma chrześcijańską tradycję od ponad 1050-ciu lat i nie powinniśmy od tej sprawdzonej, dobrej tradycji nigdy odchodzić. Powinniśmy umacniać i rozwijać chrześcijaństwo w Polsce i nie dopuszczać do rozwoju islamu i wzrostu ilości islamskich nachodźców w naszym kraju. Ta polska odpowiedź na realne zagrożenie islamem jest prawidłowa, zdroworozsądkowa, racjonalna i ma rację bytu.

Jak donoszą polskie mass media katolickie (w październiku 2017 r.), fakty są takie oto: w ciągu minionych kilkunastu lat XXI wieku w Wielkiej Brytanii zlikwidowano 400 kościołów katolickich, w Niemczech – 150, we Francji – 18. Wiele z nich zamieniono na meczety, inne na puby, dyskoteki, restauracje, sale koncertowe, muzea, apartamenty mieszkalne, lokale odnowy biologicznej (tzw. ‘spa’) czy nawet burdele (domy rozpusty). W masońskiej Francji na najbliższe lata zaplanowano likwidację (zburzenie) 2800 (dwóch tysięcy ośmiuset) kościołów. Planowa, konsekwentna, masońska ateizacja doprowadziła do laicyzacji i desakralizacji oraz likwidacji kościołów. Na miejsce likwidowanego celowo i planowo chrześcijaństwa wchodzi na Zachodzie islam. Masoneria chce zniszczyć chrześcijaństwo rękami muzułmanów. To są fakty znane powszechnie, oczywiste, omawiane codziennie w mass mediach.

To samo, czego dokonywali ateistyczni bolszewicy, komuniści w Rosji w XX wieku na Wschodzie (zburzenie kilkudziesięciu tysięcy cerkwi/kościołów) – dokonuje się teraz w XXI w. na Zachodzie Europy, tylko innymi metodami, ale efekt pozostaje ten sam – instytucjonalna walka z chrześcijaństwem. Skorzystał tylko na tym islam – wypierając stopniowo chrześcijaństwo z Zachodu, w myśl koranicznych zasad dżihadu (walki) z ‘niewiernymi’.

Pedagogika katolicka w Polsce powinna przypominać wielokroć, w myśl racjonalnej, polskiej polityki historycznej, w myśl zasad polskiego wychowania patriotycznego, że chrześcijańscy Polacy trzykrotnie już odpierali antychrześcijańskie hordy muzułmańskie: w średniowieczu w XIII wieku atak mahometańskich Mongołów (cywilizacja turańska), w XVI-XVII wieku – wielokrotne ataki mahometańskich Tatarów i Turków (cywilizacja turańska). Ponadto w XX wieku – chrześcijańscy Polacy odparli atak barbarzyńskiej antycywilizacji w istocie także turańskiej, tj. antychrześcijańskiej, bolszewickiej Rosji w 1920 r. W XXI wieku powinniśmy być przygotowani jako chrześcijanie na skuteczne odparcie lub skuteczne niedopuszczenie do spodziewanej inwazji islamskiej (tym razem mahometańskiej cywilizacji arabskiej), poprzez wzmocnienie u Polaków narodowej więzi wspólnotowej, patriotyzmu i umocnienie chrześcijaństwa w Polsce oraz przez prowadzenie, niezależnej, suwerennej polityki narodowej, zupełnie innej od narzucanej nam przez kraje Zachodu, samobójczej polityki imigracyjnej typu „Willkomenspolitik” (polityki otwartych drzwi), prowadzącej do powstania wybuchowej mieszanki typu ‘multi-kulti’ i osłabienia danego narodu oraz danej religii, jak stało się to w Niemczech czy Francji.

Wzmacnianie etosu rycerza (żołnierza), obrońcy Ojczyzny i wiary chrześcijańskiej jest wskazane w sytuacji zagrożenia islamem w Europie. Należy to czynić podczas edukacji dzieci i młodzieży w szkole, a także w trakcie homilii w kościołach wobec wszystkich chrześcijańskich wiernych, a także w mass mediach. Należy przygotować duchowo, kulturowo Polaków-chrześcijan do obrony chrześcijaństwa przed ekspansją islamu. Obrona ta może odbywać się różnymi metodami, byleby była skuteczna i prowadziła niezawodnie do celu, czyli uchronienia chrześcijańskiej Polski przed islamizacją, bo muzułmanizacja społeczności idzie w parze z laicyzacją i ateizacją oraz z denarodyzacją, wynarodowieniem i dechrystianizacją (w szczególności dekatolicyzacją), jak ma to miejsce na Zachodzie Europy.

Marek Mariusz Tytko