• fot-01.jpg
  • fot-02.jpg
  • fot-03.jpg
  • fot-04.jpg
  • fot-05.jpg
  • fot-06.jpg
  • fot-07.jpg
  • fot-08.jpg

Uroczysta Msza świętaDzień 11 czy 12 listopada stały się tym razem nie tylko w Polsce okolicznością do świętowania rozpoczynającej się 100-rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wiele środowisk, instytucji, organizacji na swój sposób zaznaczyło ten fakt organizując uroczystości kościelne, państwowe, akademickie, patriotyczne, kulturalne. W podobnym duchu została zorganizowana i przeżywana w dniu 12 listopada br w Budapeszcie (Węgry) uroczystość w Polskiej Parafii Personalnej. Uroczystość rozpoczęła się Mszą świętą, której przewodniczył Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Andrzej Dzięga ze Szczecina. W homilii podkreślił rys historyczny Wręczanie odznaczeniatworzonej niepodległości wielokrotnie wspieranej przez Węgrów. Była to doskonała okazja by podziękować naszym „Bratankom” za wielokrotnie wspólne wędrowanie i wzajemne wspieranie się w historii. Wyrazem i symbolem podkreślenia jedności obu Narodów było odznaczenie Pani Judit Marki „Wielkim Orderem Świętego Ottona z Bambergu” w części drugiej uroczystości. Wpierw specjalną laudację wygłosił ks. prof. Jan Zimny (KUL Stalowa Wola), po czym wręczony został Order w obecności wielu Polaków mieszkających na Węgrzech, przedstawicielu różnych instytucji polonijnych, węgierskich. W wygłoszonej laudacji mówca wskazał na wiele cech osobowych Bohaterki, Jej zasług wobec Polski i Polaków. Wyraźnie te kwestie zostały zaznaczone w poniżej zamieszczonej laudacji. Poniżej tekstu fotogaleria z uroczystości.

„Wasza Ekscelencjo – Księże Arcybiskupie, Czcigodni Kapłani, Czcigodne Siostry zakonne, Szanowni Państwo, Wielokrotnie każdy z nas w życiu brał do ręki księgi, które wzbudzały podziw, uznanie, szacunek i to z racji nie tylko na ich oprawę, estetykę, ale przede wszystkim ze względu stronę merytoryczną, czyli treść. Dziś w kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości gromadzimy się tu w Budapeszcie, stając obok siebie by oprócz wydarzenia historycznego wspomnieć i pochylić się w duchu radości i wdzięczności nad Księgą życia dobrze nam znanej Osoby Pani Judit Marki. Świadomie nawiązałem do księgi, bowiem życie człowieka to wielka księga, która jak inne księgi zawiera wstęp, poszczególne rozdziały – etapy życiowe, a w nich zawarta jest głęboka treść, niekiedy nie do końca odkryta i poznana. To treść czyni księgę wartościową, interesującą, godną poznania jej treści.

Na okoliczność odznaczenia Pani Judit zostałem poproszony by w kilku przynajmniej zdaniach przedstawić treść Jej księgi życia. Spełnienie tego wielkiego zaszczytu, jakim jest wygłoszenie laudacji na cześć naszej Bohaterki - pozwoliłem sobie rozpocząć od przywołania literackiego porównania. Oczywiście nie sposób przedstawić pełną charakterystykę Pani Judit w jednym i w dodatku tak krótkim wystąpieniu. Zatem pozwolę sobie na chwilę zatrzymać się jedynie na jednym z rozdziałów tej księgi, który dotyczy udziału Pani Judit w budowaniu relacji pomiędzy dwoma Narodami: Polskim i Węgierskim. Nie bez znaczenia więc miejsce dzisiejszej uroczystości posiada także dwa wymiary: wymiar polski – bo akt odznaczenia dokonuje się na terenie parafii polskiej, wymiar węgierski - bo jest w Budapeszcie mieście państwa węgierskiego.

Mam świadomość i niezmiernie sobie cenię, że jestem jednym z wielu spadkobierców cząstki rozdziału Pani życia w postaci wielorakiej i wieloletniej pomocy, jakiej z racji różnych okoliczności doznawałem. Pomocy mającej wielorakie aspekty i wymiary. Pozwolę sobie – jak to już wyżej zaznaczyłem – skupić się na rozdziale życia Pani Judit, który zatytułowałem: „Polska – Węgry” wspólne dziedzictwo”. Dla przejrzystości treści tego rozdziału pozwolę sobie ten rozdział podzielić na cztery punkty: Osobowość Pani Judit, Budowanie relacji ludzkich i osobowych, Udział w kreowaniu i rozwoju współpracy międzynarodowej i Owoce i rezultaty Jej zaangażowania.

Osobowość Pani Judit.

Czym jest osobowość wszyscy mamy tego świadomość. Może jedynie krótko przypomnijmy, że jest to indywidualny zespół cech, odróżniający nas od innych przedstawicieli ludzkiego gatunku. To właśnie osobowość czyni nas wyjątkowymi, niepowtarzalnymi częściami skomplikowanej układanki ludzkiej. Trzeba już na samym początku zaznaczyć, że Pani Judit ma nadzwyczaj bogatą i wybitną osobowość nacechowaną mądrością życiową, która wyraża się często w działaniu. Wybitne osobowości nie mówią zbyt wiele, a najczęściej prawie nic o sobie samych. Mówią za nich ich dzieła, zaangażowanie stając się ich świadkami oraz medium dotarcia ich myśli, pracy, poświęcenia do każdego człowieka. Każdy, kto choćby raz spotkał się z osobą Pani Judit szybko się przekonał, że ma do czynienia z charyzmatyczną i nietuzinkową osobą, która odznacza się otwartością, życzliwością, radością życia, gotowością do pomocy i współpracy, entuzjazmem i optymizmem – które nigdy jej nie pozwalały poddawać w wątpliwość spraw trudnych. Oczywiście wielokrotnie podkreślała, że sama nie jest doskonałą, bo doskonałą może być maszyna. Nie ma prawdziwej ryby bez ości i człowieka bez wad. Wielokrotnie przedstawiając jej skomplikowane sprawy nigdy nie usłyszałem z jej ust pytań typu: czy to się da zrobić, czy należy, czy warto, lecz zawsze odpowiadała słowami: na kiedy, w jakim terminie, w jakiej formie. Ta postawa pełna gotowości, optymizmu, a jednocześnie stanowczości była jakby nie z dzisiejszych czasów. Opatrzność Boża hojnie obsypała Panią Judit wieloma cechami, znamionami, których niejeden z nas może jej szczerze pozazdrościć.

Na szczególne uznanie, wręcz admirację, jaką w polsko-węgierskich kręgach niemal od pół wieku cieszy się Pani Judit, obok kultury osobistej połączonej z przyrodzonym Jej taktem i skromnością, bezgraniczną gotowością służenia radą i pomocą, złożyła się nade wszystko niezwyczajna jej postawa budowania przyjaźni, sposobu patrzenia na nowe wyzwania i zadania. Swoją błyskotliwą, wyraźną i nadzwyczaj kompetentną myślą organizacyjną obdarzała nie tylko swoich Rodaków, ale wielu także poza granicami swojej ojczyzny. Dla mnie osobiście pewnego rodzaju zagadką jest Pani fenomen zachowania żywego i zdroworozsądkowego umysłu, radości życia oraz snucia nieustannych planów na przyszłość. Owszem bywa, że Pani Judit staje wobec nowych wyzwań z przebojem będąc przekonaną o słuszności danej sprawy. Wielokrotnie podkreśla, że nie rozumie tych, którzy na myśl o pracy są zmęczeni. Z każdej sytuacji umie czerpać radość, satysfakcję, zadowolenie. Jej empatyczność zawsze jest obecna wobec każdego spotkanego człowieka.

Budowanie relacji ludzkich i osobowych

Podstawową wartością, zasadą i fundamentem życia społecznego jest dialog. Nie jest on nieosiągalnym ideałem, ale realną powinnością wszystkich ludzi tworzących jakąkolwiek wspólnotę. Jan Paweł II w swoim nauczaniu nie ustawał w wołaniu do zespolenia wysiłków nad budową fundamentów solidarności międzyludzkiej i cywilizacji miłości. Warunkiem skuteczności tych wysiłków pozostaje dialog prowadzony w duchu wolności, miłości i odpowiedzialności. Nawiązywanie relacji międzyludzkich, to jedna z najważniejszych potrzeb naszego życia. Zaspokojona pozwala nam z radością i otwartością funkcjonować w społeczeństwie, pracy, rodzinie i wśród przyjaciół. Nasza Bohaterka doskonale rozumie znaczenie i potrzebę budowania takich relacji. Jej dom niczym świątynia zawsze był i jest otwarty dla innych. Gdyby dziś ukazać listę tych, którzy w nim zostali przyjęci, uszanowani, ugoszczeni, powstała by kolejna wielka księga. Zawsze szczerze zapraszała i czyniła to z uśmiechem, z nadzieją czekała na spotkanie w progach swego domu. Znakomicie i z iście szwajcarską precyzją podejmowała zadania służące obu Narodom. Gościnność tę nie tylko praktykowała w relacjach personalnych, ale także w układzie międzypaństwowym. Wciąż przyczynia się do budowania relacji między wieloma podmiotami o różnym charakterze działalności.

Szanowna Pani Judit. Spotkała Pani w swoim życiu wiele wspaniałych osób, autorytety, prawdziwe osobistości świata społecznego, duchowgo, nauki, polityki, kultury. To był wspaniały dar, jaki Pani zaoferowano. Spotkania z takimi osobistościami, wzbogacają, inspirują, zmieniają człowieka. Ale myślę, że także Pani wpływała na nich, a także na wiele osób, które z kolei miały to szczęście, aby spotkać Panią w swoim życiu. Rozmowy z Panią – jak mi wiadomo - wzbogacały i inspirowały wielu. A co najważniejsze, mimo niejednokrotnie autentycznie braku czasu, Pani znajdowała zawsze czas na spotkania i rozmowy z drugim człowiekiem. Otwartość na ludzi, otwartość na nowe idee, na pozytywistyczne działania, to wielka sprawa. Ale sama otwartość nie zamyka sprawy. W kontaktach z ludźmi potrzebny jest także szacunek dla drugiego człowieka. Wiem o tym z własnych doświadczeń, ale także od innych, którzy doświadczyli wielkiej życzliwości Pani, która była wyrazem szacunku dla innych. W rozmowach z Panią pojawiały się życzliwe rady, a nie proste recepty, a to oznacza wpływanie na innych, ku ich dobru, z ich własnym finalnym wyborem i odpowiedzialnością. Poprzez powstałe dzięki Pani mosty przyjaźni wielu otrzymało możliwość poznania wielu wspaniałych ludzi, odnaleźć swoje miejsce w życiu, w pracy społecznej i zawodowej. Jest to wielka rzesza osób z Polski, Słowacji, Włoch, Ukrainy i innych środowisk.

Udział w kreowaniu i rozwoju współpracy międzynarodowej

Pani Judit posiada naturalne, a jednocześnie niespotykane podejście do budowania wzajemnych relacji także w wymiarze międzynarodowym. Takim narzędziem, drogowskazem w budowaniu jedności i integracji społecznej na nowych i głębszych zasadach jest Jej charyzmatyczność. Być może oprócz domu rodzinnego ugruntowała ją wpatrzona w liderkę Focolari Chiarę Lubich. Działalność tego ruchu stanowi żywy i realny przykład aplikowania do stosunków społecznych paradygmatu jedności, tak bardzo potrzebnego dzisiejszym czasom, by nabrały one nowej mocy aplikacyjnej. Panią Judit można zaliczyć do grona „Żelaznych Dam”, które doskonale wiedzą, zdają sobie sprawę, że budowanie jedności między narodami jest drogą do pokoju, do przyjaźni, do rozwoju narodów i państw. Jednocześnie w budowaniu tych elementów zawsze uwzględnia wartość wiary - obecność w tych dziełach Boga i Kościoła. Z wielkim szacunkiem zarazem odnosi się również do tych, którzy nie są zatopieni w sprawach wiary. Szanuje ich poglądy, bo wie jako matka, że wychowanie do wiary potrzebuje wiele czasu. Z jednej strony jej postawa pełna odwagi, zdecydowania, wytwarza w Jej życiu specyficzne postawy nadzwyczaj aktywnego uczestniczenia w życiu społecznym i publicznym – świeckim i kościelnym - zarówno na płaszczyźnie lokalnej, jak i arenie międzynarodowej. Z drugiej strony, gdy potrzeba, bardzo spokojnie, kompetentnie i z rozwagą występuje w sytuacjach wymagających przemyślanych decyzji.

Jak wiemy kobiecie w kościele katolickim nie można udzielić święceń kapłańskich nie tylko ze względu na dyscyplinę kościelną, ale przede wszystkim ze względu na brak „substancji” sakramentu święceń. Okazuje się, że bez święceń kapłańskich Pani Judit wielokrotnie zachowywała się jak kapłanka – szczególnie wobec kapłanów polskich pracujących na Węgrzech, których darzyła i darzy wielkim wsparciem. Pełni Ona swoistego rodzaju rolę duszpasterza, który wspomaga w trudnych chwilach akomodacji na nowym terenie pracy pastoralnej. W sposób świadomy i odpowiedzialny reprezentuje Kościół, a tym samym Jezusa Chrystusa, podejmując się organizowania spotkań pielgrzymkowych, modlitewnych, sama zresztą należąc do Focolari i innych grup modlitewnych. Pani Judit jest tą osobą, która poprzez swoje oddanie, służbę innym realizuje program, którego śmiało możemy zatytułować „Budowa mostów w Europie”. Jest budowniczym wielu mostów, tych na poziomie lokalnym, tych na poziomie diecezjalnym, samorządowym, a także państwowym. Ze względu na ograniczony czas nie sposób przywołać przykłady.

Owoce i rezultaty

Wspomniane powyżej trzy płaszczyzny, odsłony, czy oblicza – malują Jej wielkie Serce, ukazują wspaniałą Osobę, która wie komu służy, do czego jest powołana i co ma czynić w ustawicznym dążeniu do odkrywania i pełności życia. Wydaje się, że zwornikiem tych wszystkich płaszczyzn, w których uwidacznia się jednocześnie idea przenikania i docierania do człowieka dzisiejszych czasów, spraw narodowych, jest właściwie zrozumiane i przeżywane misji chrześcijanina. Pani Judit odkryła i zrozumiała swoje powołanie służby innym w duchu chrześcijańskim. Wychowana w głębokiej wierze katolickiej stała się pośrednikiem między światem Bożym a światem ludzkim. Poprzez swoje zaangażowanie, poświęcenie, wyraża wielką troskę o wiarę w obecnym świecie. Wychowana w trudnych warunkach komunizmu, żyjąca w coraz bardziej zlaicyzowanej Europie, trafnie pojęła wezwanie skierowane do Tymoteusza: „Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa” (2 Tm 2,3), a „Pan da ci zrozumienie we wszystkim” (w. 7). Nasza Bohaterka stała się „żołnierzem Chrystusa”, zwłaszcza, że i Jej imię Judit, nawiązuje do biblijnej Patronki, która podejmowała walkę o sprawy Boga i człowieka. Ta Jej swoistego rodzaju walka o wartości ludzkie, chrześcijańskie, narodowe, przenika Jej całe życie bez względu na miejsce obecności. Mocne ostrogi do tej walki zdobyła jako młoda osobą żyjąc w okresie totalitaryzmu. Jest wierna Kościołowi, Jego nauce, jest oddania sprawom Kościoła, angażuje się i buduje ludzkie sprawy, nową rzeczywistość w duchu ekumenizmu.

Ku zakończeniu

Przygotowanie wystąpienia z kategorii laudacji jest zadaniem tyleż zaszczytnym, co niełatwym. Zawsze bowiem istnieje niebezpieczeństwo ujęć niepełnych, stylistycznie ułomnych, uchybiających retorycznemu decorum, czyli pełnego zastosowania zasady zgodności treści z formą. W przypadku laudacji na cześć Pani Judit, wobec ogromu Jej dokonań, wszystkie te niebezpieczeństwa dały o sobie znać. Proszę zatem Wielce Szanowną Panią Judit i zacnych Gości z Polski i Węgier o wybaczenie zaistniałych w tej laudacji ułomności. Z jednego, na koniec chciałbym ją uchronić niedostatku, otóż niewybaczalnym bowiem uchybieniem wobec naszej Bohaterki byłoby przemilczenie tych Jej talentów, które czynią Ją w niemal europejskiej przestrzeni niedościgłym mistrzem spontaniczności, rzetelności, otwartości, radości, służebności i przyjaźni. Jest dla nas wielkim zaszczytem, popartym wolą Jego Ekscelencji Księdza Arcybiskupa Andrzeja Dzięgi oraz opiniami wielu Polaków i Węgrów, iż w akcie obdarowania tym najgodniejszym z odznaczeń, jakim jest „Wielki Order Świętego Ottona z Bambergu”, możemy uroczyście włączyć Panią Judit Marki do grona Wielkich Polaków, potwierdzając tym samym Jej wieloletnie związki przyjaźni i zasługi dla duszpasterskiego, kulturalnego, naukowego, społecznego rozwoju rozpoczętego w tym roku Jubileuszu 100-lecia Niepodległej Polski. Jestem najszczerzej przekonany, podobnie jak wszyscy tu obecni i nieobecni, iż dzisiejsza uroczystość jest wielką pochwałą i wdzięcznością zaangażowania Pani Judit na rzecz budowania przyjaźni polsko-węgierskiej. Miałem ten wielki zaszczyt przez wiele lat współpracować z Panią. Niezapomniana to atmosfera, klimat, który nacechowany był zawsze wielką odpowiedzialnością. Jest Pani wzorem człowieka budowania zdrowych i owocnych kontaktów przepełnionych wielką osobowością Pani. Podziwiamy mądrość, rozsądek, solidność i szerokie horyzonty myślowe. Może ktoś dziś zapytać, dlaczego to odznaczenie jest nadawane aż z tak odległej od Budapesztu diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Warto zaznaczyć, że oprócz powyższych racji, Pani Judit przez kilka lat była obywatelką miasta Szczecin, diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Wiele wniosła do tego grodu, tam też zostawiła wielką cząstkę swego życia. Za to nadzwyczajne świadectwo wiary, troskę o sprawy Kościoła i Polski, dziś Pani zostanie odznaczona „Wielkim Orderem Świętego Ottona z Bambergu”. Jako Polacy czujemy się dumni i poczytujemy sobie za ogromne wyróżnienie, że odtąd będzie Pani jeszcze bardziej włączona do grona osób nam bliskich, wybitnych i zasłużonych. Jednocześnie odznaczenie to wpisuje się w rozpoczęty Jubileusz setnej rocznicy Niepodległości Polski. My ze swej strony pragniemy zapewnić Panią o naszym wsparciu duchowym i modlitewnym. Ad multos annos”.

Fotogaleria z uroczystości

Fotogaleria z uroczystości nr 2

Amicus